wtorek, 21 lipca 2015

Szybko poszło, Pyza wzięła i urosła

Pyza, zaczęła powtarzać, potem mówić a teraz to nawet pyskuje. Nazywa części ciała, śpiewa piosenki o krasnoludkach, misiach, kołysanki. Nie chodzi tylko biega. Najpierw pędzi pyzaty brzuszek, a potem gonią go, ledwie nadążając, pyzate nóżki. Bo Pyza nadal jest pyzata, chociaż siatki centylowe tego należycie nie oddają (wzrost - 74 centyl, waga - 50). Wszystko, co może być w dziecku okrąglutkie, u Pyzy takie właśnie jest. Wszystko, co zazwyczaj jest raczej wydłużone, u Pyzy się chociaż trochę zaobla.





A Bułeczka - Gabusia, ostatnio Robot ("mamo, jestem bardzo przydatnym robotem, kuchennym" ;)) płynnie przeszła z buntu dwulatka w bunt czterolatka, i trochę strach rozwijać temat ;).

6 komentarzy:

  1. juz mówi - pięknie brawooo:)) moja nie chce gadolić

    OdpowiedzUsuń
  2. Bunty, bunciki - mam wrazenie, ze nigdy sie nie skoncza... Bunt 18sto latka, to dopiero bedzie cos...! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. podobno cudze dzieci szybko rosną ale własne też
    www.puffa.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. o zobacz, moje dziecię tez specjalizuje sie w płynnym przechodzeniu skoków, buntów i różnych takich bez chwili wytchnienia dla rodzica, choc książki zapewniają, że rozwój dziecka przypomina sinusoidę :D a figę! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miłko, co u Was?? jak dziewczynki??

    OdpowiedzUsuń
  6. Wróć do bloga, świetnie się to czytało ;) Pozdrawiam, Anna.

    OdpowiedzUsuń