wtorek, 18 listopada 2014

Przy dziecku się tyje...

...mówlili. Może i tak, ale nie przy moich dziewczętach. "Mama, ja jajo sjem" oznajmia Bułka zanim jeszcze dobrze otworzę paszczękę. "Mamo, ja chap, chap japko! Ja japko prosi!", "Ja bułka z serem!", "Ja siasia (owsianka)", "Mamo, będzie pikka (pizza)?", "Ja sje sałatka z ribką", "Buraka, buraka!". Słowem wszystko, co tylko przypadkiem znajdzie się na moim talerzu a w bułkowym zasięgu wzroku. Nikt nie wie dlaczego tak jest, ale  sokoro matka się na to zasadza, znaczy musi być smaczniejsze niż to z własnego talerza. To pewne!
Pyza w tym czasie wisi przy coraz luźniejszych w pasie spodniach i mamrocząc pod nosem "niam, mniam, niam" patrzy w kierunku mojego dekoltu z miną kanibala na diecie. Z jakiegoś powodu z rozszerzania diety, a jadła już naprawdę bardzo rozmaite potrawy, płynnie przeszła w zawężanie i teraz czas spędza przyssana jak przerośnięty noworodek (żeby nie powiedzieć dosadniej), i wcina tylko nogi dyndają.
A matka, zamiast, jak jej z ponurą miną wieszczyli, tyć przy drugim dziecku, kupuje nowe spodnie. 
Przynajmniej ma pretekst ;).

7 komentarzy:

  1. Jakże ja bym chciała mieć tak jak Ty... co prawda ważę mniej niż przed ciążą, ale jeszcze 6kg chętnie był oddała. Nie karmię piersią, więc jest jeszcze trudniej, bo pozwalam sobie na więcej. Idę do pracy - od tego się chyba nie tyje? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O niestety... od pracy się tyje :)
      Nie przytylam w ciazy, a po jeszcze schudłam więc idealnie... Gdy synek miał 1,5 roku zaczęłam pracę... przy biurku... i po 10 miesiącach przytyłam 6 kg, mimo że na prawdę się pilnuję! Poprostu 8 h siedzę na d... (pracuję jako grafik, przy kompie, nie da się takiej pracy wykonywać inaczej :/) zamiast smigać po mieście i wszystkich parkach z wózkiem (jak wtedy gdy synek był mały) lub ganiać po placu zabaw (teraz ma prawie 3 latka).. Tak że ten... tyljo ostrzegam :)

      Usuń
  2. Mam nadzieję, że i ja po porodzie szybko zrzucę kilka kilo :P

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas Fabi też jest takim głodomorkiem - nie pogardzi majonezem, chrzanem czy ostra musztardą, zje kanapkę z czekoladą a za chwilę dorwie się do wędzonej szproty ;) Może zjeść swój obiad a gdy za 5 minut widzi, że tata je to przysiada się do jego talerza ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. :) u mnie jak są pierogi albo kluski śląskie to ja nie spuszczam swojego talerza z oczu i jem jak najszybciej sie da...kiedyś postawiłam obiad na stole- pierogi i odebrałam telefon, gdy po rozmowie wróciłam do stołu talerz był pusty mój i mojego Syna;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Krótko karmiłam piersią, liczyłam że dzięki temu utrzyma się chociaż połowa dodatkowych kilogramów z ciąży. Ale byłam naiwnym łosiem. A teraz też nie mam jak tyć, bo dziecko zje swoje i jeszcze z mego talerza zabiera ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. oj tyje tyje:))
    tak to jest jak sie po dziecku dojada

    OdpowiedzUsuń