środa, 23 kwietnia 2014

Pyza testuje :)

Stali czytelnicy bloga wiedzą, jak rzadko decyduję się na blogowe współprace. Jednak tym razem, zgodziłam się z przyjemnością i z wielką niecierpliwością oczekiwałyśmy z Pyzą przesyłki z firmy White and Black. Dlaczego? Bo właśnie czegoś takiego nam brakowało!

Pyza, jak na uroczego bobasa przystało, została dosłownie zasypana zabawkami. Niestety znakomita większość z nich jest w kolorach bladego różu i pastelowej żółci. Jakoś tak się przyjęło, że jak niemowlę to najlepsze będą kolory mydlane. Tymczasem neurolodzy, psycholodzy i okuliści są przekonani, że dziecko na początku widzi tylko monochromatyczne plamy i kontrast między czernią a bielą. Pyza chyba zgadza się z tą teorią, bo trzeba powiedzieć, że delikatne, dziewczyńskie kolory, nie znajdują w jej oczach wielkiego uznania. W zasadzie można stwierdzić, że dopiero teraz, mając 4 miesiące, powoli zaczyna sobie zdawać sprawę z ogromu swego zabawkowego bogactwa ;). 

Z książeczką i kotkiem, które Pyza chętnie zgodziła się testować, rzecz miała się zupełnie inaczej. Mała z miejsca się nimi zainteresowała. Zwłaszcza książeczkę bardzo polubiła. Czyta ją wytrwale w każdej pozycji, nawet w tych mniej ulubionych, jak leżenie na brzuszku. Oczu oderwać nie może. Ulubiona lektura wszędzie z nami jeździ, pociesza, zabawia i pomaga w ćwiczeniach. Podczas rehabilitacji pyzowej asymetrii ułożeniowej zwiększa odporność na "wałkowanie" i zachęca Małą do patrzenia tam gdzie trzeba, bo bardzo ładnie koncentruje uwagę. Zaskoczyło mnie, że książeczka jest nieduża, ale okazało się, że bardzo dobrze pasuje do niemowlęcych łapek. Jest to zdecydowanie jeden z najfajniejszych bobasowych gadżetów jakie wpadły w moje ręce. Zresztą sami zobaczcie jak Pyza nad nią pracuje:
Drugim otrzymanym, a pierwszym w życiu zapakowanym przez Pyzę do buzi, przedmiotem  był kotek - grzechotka. Jest dla niej jeszcze odrobinę zbyt "dorosły" i trochę ciężko utrzymać go w rękach ale już cieszy się dużym zainteresowaniem.

Zabawki White and Black mogę polecić z czystym sumieniem. Są ładne, starannie wykonane, przemyślane i co najważniejsze adresowane do dzieci. U Pyzy biały z czarnym sprawdziły się wyśmienicie a i Bułka je chętnie podbiera, zwłaszcza "miaaaau".

11 komentarzy:

  1. Też mnie denerwuje jak widzę wystrojenie pokoju malucha właśnie w takich bezpłciowych, pastelowych kolorach. O zabawkach nie wspomnę.

    Widać, że Pyzie przypadły do gustu zabawki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudne te zabawki! Chciałabym coś takiego dla mojej córci :D

    OdpowiedzUsuń
  3. No jak Pyza poleca, to ja nie mam pytań :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wow rzeczywiście malutka ta książeczka, ale taka słodka, fajna :D. Oczywiście i tak najsłodsza na zdjęciach Pyza :D
    Jak Adaś był mały to mu też zrobiłam taką książkę czarnobiałą do oglądania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowna testerka, rośnie jak pyza drożdżowa :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. cudna Pyza! A zabawki bardzo w moim guscie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale już duża - prawdziwa Pyzunia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja już wiem, żeby drugiemu brzdącowi fundnąć czarno-białe gadżety zabawkowe, bo przy pierwszym nie miałam pojęcia że takie w ogóle są ;))

    OdpowiedzUsuń
  9. mamy tego kotka, chociaż mi on bardziej przypomina.. diabła :) synek cały czas się nim bawi, a ma już 9 m-cy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Sliczny bobasek. ;)

    Pozdrawiam i zapraszam do nas ;)

    OdpowiedzUsuń