wtorek, 4 marca 2014

Matki na start - My Mamy Razem Biegamy

"Jeśli jesteś Mamą i chciałabyś biegać ale nie masz motywacji, lub masz ileś tam wymówek a przełamać Ci ciężko - przyłącz się do naszego wydarzenia MY MAMY RAZEM BIEGAMY!
Startujemy 21 marca! To pierwszy dzień wiosny, to również czas do którego można przygotować się na wspólne wirtualne bieganie. 
Dla początkujących będziemy udostępniać plany treningowe, niezbędne informacje o bieganiu, jak zacząć i w ogóle z czym bieganie się je.
Nie ma znaczenia czy zaczynasz, czy już biegasz, nie ma znaczenia czy rano, w dzień, czy po południu. Czy biegasz ileś już kilometrów czy truchtasz czy maszerujesz.

Liczą się chęci, kondycja i zdrowie.

Jeśli jesteś Mamą i biegałaś lub biegasz cały czas, również przyłącz się do naszego wydarzenia, czekamy na wskazówki, porady i motywację. Twoje doświadczenie będzie dla nas bezcenne!

CHODŹCIE MAMY I BIEGNIJMY RAZEM!!!"


Matki to twarde stworzenia. Mogą o wiele więcej niż im samym się wydaje. Szkoda, że nie pamiętałam o tym niecałe 2 lata temu, kiedy w mojej głowie kiełkował pomysł, żeby zacząć biegać. Pomysł kiełkował a ja mu się nie dawałam.  Bałam się, że będę biegła najwolniej w całym parku. Że słomiany zapał mnie zawiedzie, nie podołam i się rozczaruję. Że wszyscy spacerowicze ustawią się w szpaler i będą szeroko komentować moją nowatorską technikę, wytykać palcami fałdki, odrosty i wypryski. Że cała trasa będzie znaczona salwami śmiechu a do tego wszystkiego wrócą kolki i zadyszka znane z zajęć WF.
Zabierałam się do biegania jak pies do jeża ale w końcu potrzeba, żeby puścić się pędem przed siebie zwyciężyła wszystkie obawy. Spróbowałam i moje czarne wizje okazały się ehm.., odrobinę na wyrost. A niedługo potem nie miałam już wątpliwości, że bez biegania nie da się żyć.
Szkoda mi było czasu zmarnowanego na obiekcje i wątpliwości, dlatego zaczęłam urabiać Niezłą Żonę i Hexe Anę żeby nie zwlekały tylko szły pobiegać.

Tak to się wszystko zaczęło. A teraz pięknie się rozrasta. Same zobaczcie ile już nas jest - matek pełnych bojowego ducha :).

Więc jeśli skrycie marzycie o bieganiu, zazdrościcie przyobleczonym w leginsy gazelom a wstydzicie się spróbować, martwicie się, że nie macie formy, czasu i motywacji - nie zwlekajcie tylko przyłączcie się do nas!

Wiosna idzie, czas zrobić coś dla siebie!

(a jeśli podoba się Wam nasza akcja - wrzućcie na bloga banerek - im nas więcej tym weselej :))

8 komentarzy:

  1. Chciałabym biegać, ale... nienawidzę. Serio, szczerze nienawidzę! Mój rekord to 2 miesiące biegania co 2 dni. Jedyne co mogę jakoś zaakceptować to bieżnia. Liczy się?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że się liczy! Nawet gdybyś zamiast biegać zdecydowała się maszerować albo chodzić z kijkami - nikt Cię nie będzie wyganiać :). Głównie chodzi o to, żeby się ruszyć więc się namyśl - zapraszamy :)

      Usuń
  2. Gdyby nie Niezła Żona i mój mąż (który biega) pewnie nie ruszyłabym tyłka z kanapy. A teraz biegam od tygodnia i jestem bardzo, bardzo zadowolona, że robię coś dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O, fajna akcja! Ja niestety nie mogę biegać długich dystansów, za słabe serducho, ale trzymam kciuki za wszystkie uczestniczki!

    OdpowiedzUsuń
  4. fajnie, że opisałaś swój początek przygody z bieganiem, jestem dokładnie na takim etapie, ale postaram się ruszyć z Wami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapisałam się już do akcji i czekam na dalsze wskazówki :) Oby do 21 marca chęci nie przeszły.

    OdpowiedzUsuń