piątek, 10 stycznia 2014

Człowiek fontanna

Jak mawia moja ulubiona pani Magda: "ludzie są różne". 
Był człowiek guma, człowiek legenda, człowiek nietoperz, człowiek orkiestra, a nawet człowiek który gapił się na kozy.
Ja ostatnio stworzyłam klasę sama dla siebie. Od kilku dni można się do mnie zwracać per "człowiek fontanna". Przeciekam i pokapuję a czasem bryzgam na znaczne odległości (nawet 1,5m). Niech no tylko dłużej przyjrzę się Pyzuni a pod biustem, niczym ordery matki karmiącej, wykwitają mokre plamy, które pod wpływem szczególnie uroczych minek potrafią sięgnąć kolan. Pół biedy jeśli rzecz dzieje się w domu. Gorzej, że równie niszczycielskie są przychodnie pełnej płaczących maluchów, a tych odwiedzamy ostatnio sporo. Naprawdę niewiele czasu trzeba żebym uruchomiła polewaczkę a potem, przemoczona i owiana chmurą nabiałowego aromatu, starała się nie rzucać w oczy ani nozdrza.
Zamiast wkładek laktacyjnych powinnam chyba nosić skopki. 
Albo od razu wstąpić do ochotniczej straży pożarnej. Wiozłoby się mnie do pożaru, na miejscu pokazywało zdjęcia niemowlaków i pozamiatane.
Słowo daję - klęska urodzaju, również dla Pyzuni  której próby jedzenia kończą się podtopieniem albo prysznicem i przebieraniem a tego Pyza nie lubi.
Na szczęście ta część mleka, która nie wsiąka w ubranka ani nie wylewa się jej nosem, wystarcza by Mała bardzo ładnie przybierała na wadze. Pyza waży już 3060g co oznacza, że od wyjścia ze szpitala przybiera po 36g dziennie (szok!). 
A ja tymczasem pocieszam się, że kiedy połogowe hormony opadną być może uda się przekształcić  nieokiełznaną mleczną Niagarę w niezagrażający życiu (i nie robiący wstydu) tradycyjny biust.

8 komentarzy:

  1. Lepsza klęska urodzaju niż posucha :P Mała przybiera rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ekstra, niech tryska ile wlezie :D

    ps. Proponuje wkładać w stanior pieluchę tetrową- u nas działała cuda przy takich mlecznych prysznicach =]

    OdpowiedzUsuń
  3. Z dwojga złego lepszy potop niż susza... tym bardziej w przypadku, kiedy dziecię musi szybko przybierać na wadze. Nie pozostaje mi nic innego jak tylko krzyknąć: Show must go on!

    OdpowiedzUsuń
  4. kochana świetny post! myslałam że padnę od zduszonego śmiechu( córa śpi w pokoju obok) ten opis to wypisz wymaluj ja z przed 3 lat. no ale się uśmiałam szok :D dzieki za poprawę humoru. ps. ja też wkładałam pieluchę tetrową.

    OdpowiedzUsuń
  5. płynne złoto, pamiętam, że kiedyś w szpitalu wylewając po 1,5l mleka do zlewu, liczyłam ile funtów zapłaciłby mi za nie brytyjski bank mleka ;-) albo biznes produkujący tak paskudne rzeczy jak mydło czy lody, ludzie mają dziwne upodobania, ale nie w Polsce :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli borykasz się ze zbyt silnym wypływem mleka w momencie karmienia, to podobno trochę łagodzi sprawę karmienie na leżąco, plackiem, i przystawianie sobie dziecka "od góry". NIe wiem, czy działa, ale o ile ma to coś wspólnego z grawitacją, to może jest w tym jakiś sens.

    Btw. Mylałam, że człowiek-fontanna to tytuł, który skapnie się Pyzuni, bo nasza córka właśnie takie ultra-fontanny ulewania serwowała nam przez pierwsze dwa miesiące :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciesz się dziewczyno, ciesz! d przybytku głowa nie boli, w tym wypadku (jak i w wielu innych) lepiej mieć za dużo, nić cierpieć na niedostatek.

    OdpowiedzUsuń