poniedziałek, 30 grudnia 2013

Chaos w obrazkach



Góra:
rosochaty wenflon na 2 kroplówki na raz, tzw. kranik
skurczybyki spowodowane haftowaniem po kolacji
pamiątka Ostatniego Namaszczenia, którą ktoś, chyba dla podtrzymania na duchu, podrzucił mi na salę kiedy na porodowej przez 13,5h wyciszali skurczyki z poprzedniego obrazka
wazony do dobowej zbiórki moczu, gra zręcznościowa dla ciężarnych

Środek:
Pyzunia okablowana
częściowo rozkablowana
już tylko pod kroplówką
na oddziale ale z mamą :)

Dół:
najpiękniejsza nocna lampka
nareszcie poznajemy się bliżej
Pyza zdjęta z grilla czyli koniec fototerapii
pompusia

14 komentarzy:

  1. Piękna i kudlata. Gratuluje!

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne oczęta! Gratuluję.

    Kranik, wazony i okablowane i naświetlane dzieciątko znam z własnego doświadczenia... oby nigdy więcej.

    OdpowiedzUsuń
  3. "na oddziale ale z mamą :)" - to zdjęcie mówi więcej niż 1000 słów!! idealne zobrazowanie miłości :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wzruszam się! Wasze maleństwo kochane. Tyle kciuków, że poszło w czuprynę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaka ona piękna! Wycierpiałyście się, ale teraz czas na ściskanie, buziaki i radość :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaka ona śliczna, kruszynka słodka, cudowna!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdrówka!
    SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękna pyzunia. Życzymy wszystkiego dobrego w Nowym Roku

    OdpowiedzUsuń
  9. wyczekany mały cudzik :) piękna :) swoje przeżyłyście ale warto było!

    OdpowiedzUsuń
  10. Może ktoś kiedyś nakręci o Was film? :) Tak bardzo Was lubię, że oglądałabym chyba ze 20 razy. Jak dobrze, że jesteście prawie w domu. Piękny chaos!

    OdpowiedzUsuń