piątek, 22 listopada 2013

Aaaa kotki dwa, każdy z nas śledzionę ma

Wczoraj był trudny dzień. Bułka poszła na drzemeczkę o 2 godziny za późno, wykończona padła jak mucha i nie dała się dobudzić do wieczora. Po obiadokolacji, szalonych zabawach z tatą, tańcach łamańcach, wygibach, długaśnej kąpieli i kaszce wylądowała w łóżku później niż zwykle, marudna ale jeszcze nie senna.

Poleżała parę minut i się zaczęło. Płacze, krzyki, wyrywanie się, na rączki nie, do taty nie, do łóżka nie, owieczki nie. Jedynym co wprowadzało odrobinę spokoju w nieszczęśliwe bułcze jestestwo była śpiewająca matka. A konkretnie śpiewająca piosenkę o kotkach.

"My jesteśmy kotki dwa, każdy z nas 2 oczka ma. Aaaaaa kotki dwa, każdy z nas dwa oczka ma..."
Dwa oczka, dwa uszka, wąsiki, ogonek... yyyyy... yyyy... dwa oczka?
NIE, NIE, NIE! Dwa oczka już były! Bułczę nie dało się zbyć byle czym.

Czas leciał, Bułka patrzyła z nadzieją, gotowa rozwyć się w najlepsze przy przedłużającej się chwili ciszy a ja (wklinowna miedzy łóżeczko a szafę) ćwiczyłam umysł wyszukując trzysylabowe składniki kotków:
Pazurki! Futerko! uff... kolejne błogosławione sekundy wypełnione moim mamrotaniem. Ale z biegiem czasu z wymyślaniem zaczęło się robić coraz gorzej. 
Cóż te koty mają jeszcze trzysylabowego? Chyba tylko śledzionę.

"Aaaa kotki dwa, każdy z nas śledzionę ma" rzuciłam bez specjalnych nadziei. Ale przeszło! Bułka nawet nie sapnęła. Dobrze, przysypia - pomyślałam.
"Aaaa kotki dwa, każdy z nas dwa uszka ma?" - zaryzykowałam. Bułka pokręciła się i zaczęła piszczeć. Czyli jednak śledzionę.
Jak śledzionę to może i żołądek? 
Żołądek przeszedł! 
Jelito? Też! 
Oczodół? Staw stępu? Siekacze! Zastawki! Moczowód!
Oooooo, tak to ja mogę dłuuuugo :D
Przeleciałam przez anatomię prawidłową od przodu do tyłu kota a kiedy z braku weny zaczęłam się niepokojąco zbliżać do patologicznej ("Aaaa kotki dwa, każdy z nas torbiele ma") Bułka zasnęła. Była 23:07.

19 komentarzy:

  1. Miłko uśmiałam sie nieziemsko:))))) u nas też przeróbki chodzą choć nie anatomiczne;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahaha! Może ona chirurgiem zostanie? Grunt to pomysłowa matka!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale z Ciebie twórcza mama ;) Muszę wypróbować tą piosenkę dzisiaj wieczorem ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Umarłam przy moczowodzie i torbielach! :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. I torbiele rzecz ludzka. Yyy...Kocia. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobre! I najważniejsze, że działa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie bym to usłyszała :P

    OdpowiedzUsuń
  8. To już 32 tydzień! Ależ zleciało - przynajmniej mi ;) Bliżej niż dalej.
    A zdolności do improwizacji i świetnego rozeznania w anatomii kota gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. hahaha zapisz to sobie ku pamięci:) Odnajdziesz po latach i wyłożysz się ze śmiechu na bank~!

    OdpowiedzUsuń
  10. Hahahaha torbiele mnie rozwaliły :)

    OdpowiedzUsuń
  11. :) Padłam :) Chociaż Tobie może wtedy do śmiechu nie było :)

    OdpowiedzUsuń
  12. O kurcze, to ulubiona kołysanka Nadii :D A jest opcja żebyś płytę wydała ze swoją wersją, bo jest zdecydowanie ciekawsza niż klasyk ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Kreatywna matko, gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja Ciebie uwielbiam :PPPPP

    OdpowiedzUsuń