piątek, 25 października 2013

Twarda Bułka

"Trzeba być twardym rogalem a nie miękką bułką" - znacie? Otóż, u nas się nie sprawdza.

Wpadł do nas w odwiedziny znajomy z synkiem - bułkowym rówieśnikiem. Synek, podobnie jak Bułka, drobny i wiotki, ale na tym podobieństwa się kończą. 
Mały, kiedy już wychynął zza nogi taty, zaczął się spokojnie, pełnymi zdaniami, opowiadać o tym, co narysował na magnetycznej tablicy. Że jedzie ciuchcia, że ma dym, że jest tor. Opowiadał na tyle wyraźnie, że nawet niespokrewnione osoby wiedziały w czym rzecz ;). Potem udał się na konia na biegunach, z którym nie bardzo wiedział co począć, ale ostatecznie dał się posadzić i pobujać.
Bułka natomiast inaczej wyobrażała sobie wspólną zabawę. Celując paluszkiem, tupiąc i  stękając jak mały troglodyta, zarządała włączenia muzyki dziecięcej, zwlekła nowego kolegę z konia za chabety, po czym chwyciła ulubione hantelki, różowe, półkilowe, po jednej w każdą łapkę, i zaczęła nimi wywijać do taktu. Dokonawszy tej demonstracji wyciągnęła jedną z hantli w stronę kolegi*. 
Ehmmm...
Chyba muszę popracować nad oferowanymi córce wzorcami ról płciowych.

* kolega niestety hantelce nie podołał

8 komentarzy:

  1. Fakt - twarda bułka! Przynajmniej nie zginie w rówieśniczym środowisku! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mała siłaczka ;) Dziewczyna wie jak sobie radzić z facetami ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja córka już zaczyna uczestniczyć w bójkach dwulatków płci odmiennej o samochody. Dziś na placu zabaw ponoć dzielnie walczyła o betoniarkę, ledwo ją tata zdołał z placu wyrwać. Ale tamci awanturowali się głośniej i ich rodzice mieli większy problem. Trzech facetów i moja kruszyna, żałuję, że tego nie widziałam ;)

    OdpowiedzUsuń