poniedziałek, 9 września 2013

Nie ma konkretów ale za to jest plan!

Myślałam, że dzisiaj dowiem się co z Pączusiem a tu psikus, okazało się, że w systemie jestem zapisana na pojutrze. Przede mną jeszcze 2 dni gryzienia paznokci. Byłam za to u diabetologa. Zapotrzebowanie co prawda wróciło do normy ale sam spadek i tu wywołał trochę wątpliwości. 
Ta cała trombofilia to jednak stresujące choróbsko.
Ale nic to, nie daję się i aktualnie trzymam kciuki za wersję de luxe: w usg wszystko wychodzi jak trzeba, diabetolog potwierdza, że ze spadku należy się cieszyć bo wynika on z mojej wzmożonej aktywności w czasie urlopu, a zwłaszcza zawziętego pływania w chłodnych wodach Bałtyku. Moją tężyzna fizyczna zdobywa uznanie, zapotrzebowanie stopniowo rośnie, Pączuś stopniowo tłuścieje i fajta coraz radośniej a Bułka tymczasem ma wyborny humor za dnia i spokojnie przesypia noce ponieważ obrasta w zęby w niezauważony sposób. No!

7 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki za wersję de lux!

    OdpowiedzUsuń
  2. I to jedyna możliwa wersja! Innej sie nie spodziewamy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Same dobre wiadomości. To lubię!

    OdpowiedzUsuń
  4. trzymam kciuki za jedyną słuszną wersję!

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymam kciuki właśnie za taką wersję :) Super, ze Bułce ząbki wychodzą bezobjawowo - troszkę zazdroszczę bo my z piątkami cały czas walczymy i końca nie widać...

    OdpowiedzUsuń