piątek, 27 września 2013

Bułka bezglutenowa

Mało tu było ostatnio Bułeczki a wszytko dlatego, że nie czuła się najlepiej. W zasadzie można stwierdzić, że czuła się całkiem kiepsko. Miewała tak już wcześniej, ale zawsze po paru dniach przechodziło, a tym razem uczepiło się na dobre. 
Jako, że nic jeszcze do końca nie wiadomo, napiszę tylko, że tymczasem Bułka awansowała na bardziej ekskluzywne pieczywko - Bułeczkę bezglutenową.

7 komentarzy:

  1. 8 lat byłam na diecie bezlutenowej:) Teraz to nie problem, kiedyś to była masakra:)
    Bułeczce na pewno posmakuje pieczywko kukurydziane:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Teraz faktycznie jest łatwiej. Ale pomimo to, to i tak wyzwanie w każdej kuchni. Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. O, współcz dla Bułeczki. Mój brat był bezglutenowy, to była masakra w latach 80. Teraz przynajmniej można dostać zamienniki, a nie sprowadzać przez znajomych w paczkach ze Szwecji, wzdech. W dobrych żyjemy czasach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bułeczka bezglutenowa a Tosia bezlaktozowa :) Drogi biznes niestety takie bez-dzieci ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Współczuję, mam nadzieję, że się Bułka lepiej poczuje na nowej diecie!

    OdpowiedzUsuń
  6. A jak Twe samopoczucie? :-)
    Tak w ogole to ja, Daria,aboutbeingmama, blog nazwe zmienil:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzymam kciuki, wszelkie diety są na początku trudne, potem będziesz miała opanowane do perfekcji. Ale to już tak na amen?? Celiakia, czy nietolerancja glutenu? Po czym się zorientowałaś? Pytam, bo wiedza się może przydać i doświadczenie, ja nie pokusiłam się o eliminację glutenu, pomogło odstawienie tylko nabiału i jajek, teraz jest na szczęście dobrze. Ale prokreacji i związanym z nią potencjalnym nietolerancjom nie mówię definitywnie stop :-)

    OdpowiedzUsuń