środa, 7 sierpnia 2013

O stopniach przezroczystości i nerkach co nie robią wstydu

Wybrałam się dzisiaj do lekarza. Słonko świeciło, pogoda przepiękna, cieplutko jak na pograniczu Nigerii i Kamerunu. Z przyjemnością przespacerowałam się na stację i z jeszcze większą przyjemnością przysiadłam sobie na ocienionej  ławeczce. Niebawem nadjechał pociąg, zatłoczony z powodu porannego szczytu. Wsiadłam, stanęłam i stałam jakiś czas zanim jeden z podróżnych zaproponował mi swoje miejsce. Podziękowałam, usiadłam i posiedziałam jakieś dwie stacje bo do pociągu wsiadła starsza pani. Nie z gatunku babć cwanych i dziarskich, łokciujących i biadolących. Zwyczajna-niezwyczajna starsza pani. Na oko mogła mieć koło osiemdziesiątki. Bieluteńkie włosy, wysuszone ręce, zmęczona twarz a w garści torba pełna zakupów. A była to starsza pani magiczna! Zupełnie przezroczysta! Stanęła na środku i nikt je nie zauważył. Ludzie nawet specjalnie nie odwracali wzroku, nie udawali pochłoniętych lekturą, po prostu patrzyli przez nią jak przez szybę.
Z widoczną ulgą przyjęła moje miejsce. 
Czułam się dobrze, Bułka przespała noc, mogłam sobie bez szkody postać. Ale ta pani raczej nie dałaby rady, nie w takim skwarze, tym bardziej, że nie udało jej się nawet dostać do rurki. 
Do tej pory uwierzyć nie mogę, że w całym wagonie ludzi nie zalazł się ani jeden który patrzy i widzi (oprócz tego sympatycznego pana, który ustąpił mnie i starszej pani nie miał już czego ustąpić). 

Mam wielką nadzieję, że uda mi się wychować dzieci bez tej wady wzroku.

Dojechałam na miejsce pochłonięta niezbyt przyjemnymi rozważaniami, ale wyniki, które odebrałam wydatnie poprawiły mi nastrój. Nerki wróciły do gry! Nie ma białka, nie ma cukru! Zabrały się trutnie za robotę. Leukocytów 10x mniej. Nie ma krwinek, krwi utajonej niewiele. Jest dobrze, będzie jeszcze lepiej a my jedziemy nad morze! Cieszę się bardzo.

13 komentarzy:

  1. Cieszę się z wyników! Co do ludzkiej ślepoty...jest przerażająca....ile ja takich sytuacji nawet z ciąży pamiętam...nie zawsze dotyczyły mnie....przykre to jest.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety mnóstwo ludzi ma problem ze wzrokiem. Ostatnimi czasy sporo jeździłam kolejką podmiejską i w większości wypadków miejsca ustępuje mi kobieta, faceci mają zaćmę. Dzisiaj jak wracałam do domu z miejsca podniosła się młoda kobieta, a pan siedzący obok stwierdził: " ojej, nie zauważyłem, że pani w ciąży, taka pani zgrabna". Baaardzo śmieszne. Oczywiście siedział dalej, a kobieta stała kolejne kilka stacji.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się bardzo z dobrych wyników :) A z tym nieustępowaniem miejsc to po prostu porażka jest - napatrzyłam się na to dużo za czasów studenckich :|

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie boli troche co innego. Ze np mlode dziewuchy nigdy nie nauczyly sie ustepowac miejsca, a gdy zajda w ciaze wymagaja uprzejmosci od innych. Wiesz o co chodzi, prawda? Gdyby wszyscy nauczyli sie za mlodu dobrych manier (w tym ustepowania miejsca), mysle, ze teraz nie byloby takich problemow :/ Mam nadzieje, ze poza bezstresowym wychowaniem jest jeszcze moda na wpajanie pewnych wartosci i delikatnej kindersztuby...

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeraża mnie takie postępowanie wobec starszych ludzi.
    Świetnie, że wyniki dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super, że wyniki się poprawiły, miłych, bezstresowych wakacji w takim razie życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobre wieści, super. A ta wada wzroku u ludzi mnie przeraża.

    Szerokiej drogi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. miłego wypoczynku:))) niestety pełno jest takich ślepych ludzi!

    OdpowiedzUsuń
  9. To super wieści:D Wypoczywajcie i bawcie się dobrze:D
    Co do starszej Pani jakoś zawsze mnie ściska w środku jak słyszę takie opowieści:( Przykre to, ale widać kto w takich sytuacjach jest po prostu CZŁOWIEKIEM.

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam takie przemyślenia o własnej przezroczystości, gdy w liceum kupę czasu spędziłam poruszając się o kulach z powodu kontuzji kolana. Było strasznie. Kiedyś z tymi dwoma kulami ustępowałam miejsca słaniającej się staruszce, bo wszyscy w autobusie oślepli.
    A kiedyś dostałam mandat, bo kierowca ruszył tuż po tym, jak niemal zatrzasnął drzwi na mnie, nieomal się oczywiście wywróciłam, bo ruszył z impetem, zanim dokuśtykałam do kasownika, poradziłam sobie z dwoma kulami i plecakiem, zostałam napadnięta przez kanarów. Ech. Moja w tym rola, by Igi nie miał znieczulicy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Cieszę się z dobrych wyników. Moje spostrzeżenie są podobne, kobiety w ciąży i starzy ludzie mają moce niewidzialności. Życzę udanych wakacji!

    OdpowiedzUsuń
  12. To i tak dobrze, że Tobie ustąpili miejsca, bo czasem się zdarza niewidoczność ciężarnych...

    OdpowiedzUsuń
  13. Całkiem niedawno, w 38 tyg ciąży (dwa dni później urodziłam) wybraliśmy się z mężem na spacer do Sobieszewa, żar lał się z nieba, było ponad 30 stC. W knajpie przy plaży musiałam udać się do toalety. Niestety kolejka, stoi babka w moim wieku. Obraca się, już myślałam, że mnie przepuści bo ledwo stałam, brzuch wielki, upał, a ona do mówi mnie: "ale tu za mną jeszcze koleżanka stoi". Aż mnie zatkało z wrażenia (!) Koleżanka rzeczywiście zaraz przyszła i stały sobie obie :))

    OdpowiedzUsuń