poniedziałek, 1 lipca 2013

Dobre wieści

W nocy zaczęły się skurcze. Ustąpiły nad ranem, ale tubalny kaszel już nie pozwolił mi zasnąć więc o 4 zjadłam śniadanie, wzięłam kąpiel,  poczytałam Jeżycjadę, która przynosi mi ulgę w chwilach duchowej udręki i około 6:30 wyruszyłam do diabetologa. Wizyta była jak zawsze bardzo udana, zostałam nawet osłuchana na okoliczność rzężenia które wydobywa się ze mnie niczym z wiekowego diesla na chłodzie i wilgoci, nie wiadomo zresztą dlaczego, bo płuca i oskrzela mam czyste.
Już dziarsko zmierzałam w stronę tramwaju, kiedy skurcze wróciły. Zachęcona przez lekarza prowadzącego wyruszyłam na izbę przyjęć telepiąc się ze strachu bo moja ostatnia wizyta tam, jeszcze w ciąży z Małgosią, odbyła się w bardzo zbliżonych okolicznościach i nie przyniosła dobrych wiadomości.
Tym razem jednak spotykał mnie fart za fartem.
Trafiłam na przesympatyczną lekarkę, która pamiętała mnie z moich rozlicznych pobytów na patologii ciąży. Bez problemu przyjęła, zbadała, zrobiła usg i z dumą pokazała na ekranie Pączuszka, który cudny i dorodny (dorodniejszy niżby to wynikało z ostatniego usg), pikał serduszkiem, wywijał łapeńkami i robił wszystko co Pączuszkowi w jego wieku przystało.

Wiedząc, że ten rozdział zakończył się dobrze, mogę napisać, że na samym początku ciąży zachorowałam na cytomegalię, którą Pączuś się na szczęście nie zaraził, bo już by go ze mną nie było.

Widać gołym okiem, że kciuki działają, prosimy o więcej :).

18 komentarzy:

  1. trzymam mocno zaciskam kciukasy
    będzie dobrze MUSI być

    pozdrawiam
    zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne wiadomości!
    Oczywiście nie przestaję trzymać kciuków, kibicuję Wam cały czas!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja sobie nawet nie wyobrażam, jakie to są nerwy. Trzymam kciuki, Pączuś nie męcz mamusi i wyłaź! :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie! nie wyłaź, jeszcze nie! :)
    Jeszcze zbyt wczesnie!


    Tez czesto wracam do Jezycjady :) niekoniecznie jak mi zle ale jak potrzebuje zatrzymac sie, przypomniec co w zyciu najwazniejsze itd..

    Trzymam kciuki!

    czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymam... i będę trzymać do końca :)

    OdpowiedzUsuń
  6. skoro działają to i ja swoja dwa dołączam... :) dla Pączuszka :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudownie - zaciskam zatem dalej kciuki ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miłka! Robiłam ziemniaczki z szybkowara, wyszły super. Czekam na post z przepisami. W międzyczasie trzymam kciuki i bardzo się cieszę.

    OdpowiedzUsuń
  9. U nas aż sześć kciuków a Was - będzie dobre, Pączuś silny jest :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ty hoduj Pączka dalej a my tu trzymamy mocno!! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bułka i Pączuś. I niech tak zostanie!

    OdpowiedzUsuń
  12. O wow super ze do Bułeczki dołączy Pączuś! trzymam dalej kciuki

    OdpowiedzUsuń
  13. Jezusicku! Trzymam wszystkie kciuki, nawet Antosiowe!

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetne wieści ! Trzymamy więc jeszcze mocniej !

    OdpowiedzUsuń
  15. jak zawsze jestem spóźniona, ale nadrobiłam dzisiaj wszystko, co trzeba :)trzymam kciuki bardzo mocno.pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  16. świetne wiadomości!! wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  17. Dołączam do trzymania.
    Ojciec PL

    OdpowiedzUsuń