środa, 17 lipca 2013

Clexane Horror Picture Show

Nie jest tak źle jak się zapowiadało. 
W zasadzie trzeba powiedzieć, że jest o wiele lepiej. I zdecydowanie bardziej estetycznie.
Clexanowe siniaki nie wywołują już okrzyków przerażenia, co najwyżej pełne politowania potakiwanie ;).
Miałam nadzieję, że na fali tego postępu gładko dopłynę do brzucha o jednolitym kolorycie, takiego w sam raz na ciążowe słit focie. I prawie się udało:
Ale jednak co clexane, to... siniak ;)

19 komentarzy:

  1. robi wrażenie... a czy te zastrzyki masz na dłużej czy już będzie koniec?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do końca połogu a potem się okaże czy będę mogła przejść na leki doustne czy zostanę przy zastrzykach.
      No i do końca życia w podróży, przy zabiegach w których pojawia się krew i przy unieruchomieniu.

      Usuń
    2. Resztę rozumiem, ale w podróży?? O_o

      Usuń
    3. Chodzi o długie trasy samochodem, autokarem czy samolotem, gdzie nie będę w stanie się swobodnie poruszać. Czyli w sumie nie problem bo ostatnio prowadzę raczej osiadły tryb życia ;)

      Usuń
  2. Podziwiam, bo zastrzyk w brzuch mnie przeraża....ale z drugiej strony jakie inne wyjście....Notmiast sam brzuszek zaczyna nabierac ładnych kształtów:)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście clexane nie boli tylko wygląda jak wygląda :)

      Usuń
  3. ja kupiłam 20 sztuk clexane a zdążyłam wziąć dwa, bo Filip zdecydował przyjść na świat 18 dni wcześniej.Dziś miałabym termin:)

    Mnie mąż robił zastrzyki w ramię bo w ciążowy brzuchol nie chciałam i ani jednego siniaka :) ale ja to mam ramię jak Szwarceneger :D

    PS: Całkiem ładne te siniaki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ważne że z dzidziem ok, a Ty mów że tak lubisz i że to specjalnie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Zrobiłaś to! Brzuch żyjący swoim życiem :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobiłam! chociaż do końca miałam nadzieję, że wyjdzie mi siniakowy głupi napis ;P

      Usuń
  6. Twardzielka z Ciebie:P Brzuch daje radę!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi jakos po Clexane w ogole siniaki nie wychodza... wrazliwiec z ciebie :) A brzuch fajny! Przywodzi na mysl dziecieca piosenke o biedroneczkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może dlatego się tak siniaczę, że oprócz clexane w sporych ilościach biorę jeszcze acard i tak mi spadła krzepliwość, że krew ze mnie cieknie, z nosa, z dziąseł z zadrapań, nawet z miejsc wkłucia potrafi długo kapać.

      Usuń
    2. znam ten ból...ja też po acardzie mądra obcinałm sobie paznokcie u stóp i niechcący za mocno pociągnęłam i się zrobiło co nieco...

      krwi przez bite 20minut nie mogłam opanować.Poza tym długo się po acardzie goiło.

      z nosa też krew mi ciekła.

      Usuń
    3. no nieeee....mnie gin też kazał brać acard :/

      Usuń
  8. Uuuu... U mnie po clexane na szczęście nie było siniaków, ale - z drugiej strony - masz jedyny, niepowtarzalny "słitaśny" brzuch ciążowy każdego dnia :):):)

    OdpowiedzUsuń
  9. To ja z politowaniem przytakuję. Jesteś dzielna!

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytam Cię od dawna, lecz dziś pierwszy raz komentuję ile łez tu wylałam to wiem tylko ja. Podziwiam Cię szczerze za to wszystko co robisz by być mamą po raz drugi. Przy tych siniakach wstyd mi, że narzekałam na spuchniete nogi i duży brzuch, a przecież obie ciąże miałam lekkie i przyjemne. Miłko jesteś dzielna i wyjątkowa! Życzę szczęścia do końca życia i całuję w brzuszek :*

    OdpowiedzUsuń