piątek, 7 czerwca 2013

O rowerzystach biegowych i ścieżkach rowerowych

Polska ruszyła na rowery. Dziewczęta w apaszkach na mieszczuchach, rodziny na trekkingach, dziarskie bysie na fullach, kolarze w lśniącej lycrze*, hipsterzy na ostrych kołach, każdy w unikalnym stylu jeździ sobie jak chce i potrafi. Zainteresowanie bicyklami stało się tak powszechne, że trzeba dobrze rzucać oczami na wszystkie strony żeby się odnaleźć w tej ludzkiej ciżbie.
Tymczasem, z kompletnie niepojętych dla mnie powodów, zaskakująco liczna grupa mam zdecydowana jest wypuszczać swoje 2-3-4 letnie maluchy na ścieżkę rowerową i tam pozostawiać je bożej opiece i refleksowi pozostałych uczestników ruchu. 
A rowerzysta biegowy, mimo, że nie rozwija oszałamiających prędkości, przerasta swoich większych kolegów zwrotnością i ułańską fantazją. Wyłania się z krzaków, skręca sam tylko wie gdzie, zatrzymuje się znienacka a czasem pada jak długi i leży przyzywając rodzicielkę, która również znienacka wyłania się z krzaków i pędzi na ratunek. Wszystko to odbywa pod kołami wspomnianych wcześniej dziewcząt na mieszczuchach i bysiów na fullach.
Drogie mamy, ścieżka rowerowa to naprawdę nie jest miejsce dla rowerzystów biegowych głównie ze względu na ich własne bezpieczeństwo. Nie każdy domyśli się zamiarów malucha** i nie każdy da radę zareagować na nie w bezpieczny dla wszystkich sposób. Bysio na fullu to często 100 z hakiem kilogramów żywej wagi rozpędzonych do 30 km/h. W przypadku wypadku pewnie się poobciera ale najmniejszemu rowerzyście nawet najlepszy kask może w takiej sytuacji nie pomóc.

* widziałam ostatnio jednego od góry do dołu przyobleczonego w czerń, tylko spod pach rozchodziły mu się błyskawice (z takiej materii miał uszyte wywietrzniki). Esencja męskiego czaru ;).
** często z nim samym na czele

5 komentarzy:

  1. racja racja! Ja Panu Adamowi po ścieżkach rowerowych nie pozwalam jeździć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację, niebezpieczne miejsce dla takich rowerzystów biegowych.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapraszam do mnie na konkurs http://madziazwaw1.blogspot.com/2013/06/konkurs-wygraj-fotoksiazke-ze-swoim.html
    do wygrania fotoksiążka

    OdpowiedzUsuń
  4. O racja. Dziecko na rowerze jest traktowane jako pieszy wg prawa i powinno jeździć po placu zabaw albo chodniku (ale prędzej to pierwsze jednak). Ale wytłumacz to rodzicom, albo matkom z głębokim wózkiem na drodze dla rowerów. Czasem je uświadamiam, że za taki spacer należy się 50 zł mandatu i obserwuję ich głupie miny. Ja nie wiem, przecież to jest ryzyko, w każdym momencie może nadjechać rozpędzony rower... ludzie jednak mało myślą.

    OdpowiedzUsuń