poniedziałek, 6 maja 2013

Majówka :)

Nie daliśmy się ogólnemu zrzędzeniu, narzekaniu i meteorologicznej apatii która zapanowała podczas długiego weekendu. Już samo to, że mamy weekend wolny od szkół było dla nas taką frajdą, że nawet nieustanne gradobicie nie popsułoby nam wypoczynku. Zresztą przecież nie lało bez przerwy, a dzięki wilgoci pąki dosłownie wybuchały zielenią. Kwiaty wystrzelały spod ziemi. Błotko parowało. Wiosna tętniła. Małe ptasie kulki zdzierały gardła w nadziei na miłość. Muszki wpadały rowerzystom w oczy (2x w lewe, 2x w prawe) i osiadały na zębach.

A my odpoczywaliśmy ale nie próżnowaliśmy.

Rozbijaliśmy się z Bułką po okolicy zahaczając przy okazji o dziadków i o zoo (2x):

Dzięki uprzejmości babci, która przyjęła Bułczę w rozkochane ramiona, wygospodarowaliśmy dla siebie jeden dzień, który przeznaczyliśmy na  wycieczkę po okolicy połączoną z gminobraniem :).
Liczniczek wskazuje szczerą prawdę a ja spieszę donieść, że żyję i mam się bardzo dobrze, chociaż z rana nie byłam pewna żadnego z powyższych, a to z powodu kolan i nadgarstków (cała reszta już wczoraj była w najlepszym porządku ;)).

A na koniec zagadka: co to za przepiękna dziura w ziemi?

18 komentarzy:

  1. Toż to Was dom będzie na dziurze tej powstawał za pewne!;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej, to dziura pod fundamenty! Hurra!

    Piękna majowka, poszaleliscie z tymi kilometrami!

    OdpowiedzUsuń
  3. marze o wycieczce rowerowej po nocach:)

    to wykop pod fundamenty:) - domku własnym też marzę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny opis wiosny i bardzo piękna dziura :-D

    OdpowiedzUsuń
  5. wydaję mi się, że chyba basen powstaję :)
    a majówkę wykorzystana w 100 %

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli mapka nie kłamie to byłaś równo 1685 metrów od mojego domu wjeżdżając do wsi Zakręt :) Gratulacje wycieczki!

    OdpowiedzUsuń
  7. Fundamenty! Gratuluję jeszcze raz :)

    OdpowiedzUsuń
  8. kocia kuweta :PPPP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przy okazji niewątpliwie i sierściuchom posłużyła, ale niedługo się cieszyły bo dziura już oszalowana ;)

      Usuń
  9. cudownie spędziliście weekend!! a dziura pewnie pod Wasz domek:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Podziwiam za wyczyn rowerowy - tyle kilometrów! Podziwiam naprawdę :) Mój P. chętnie by się do Was dołączył bo też uwielbia jeździć rowerkiem :)
    Super, że fundamenty się kopią :)

    OdpowiedzUsuń
  11. rewelacyjna sprawa!! u nas niestety nie było tak słonecznie :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Super jest ta przyczepka do roweru. Wypożyczaliście czy kupowaliście? Właśnie jesteśmy w trakcie rozważań czy lepiej sprawić sobie na wycieczkę przyczepkę czy fotelik na rower... :) Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziuuura pod fundamenty <3 Cieszę się, że odpoczeliście :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Łooooj, 107 km trzasnęłaś? Podziwiam, pewnie bym nie zsiadła z siodełka po takiej wyprawie ;) A dziura to zapewne pod fundamenty :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Super! A Bułka przyczepkę lubi?
    Możesz napisać coś o przyczepce - jaki model i czy zadowoleni jesteście? Wybieramy się w wakacje na wyprawę rowerową z dziećmi i chcemy wypożyczyć lub kupić (po mieście z fotelikiem jeździmy)- testowałam taką z niższej półki i system siedzenia/spania mi nie odpowiada - głowa się zwiesza dziwnie i trudno ułożyć. Jak nie chcesz tu to na priv - będę wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bułka przyczepkę toleruje. To bardzo dobry wynik, bo zarówno w aucie jak i w wózku ma zazwyczaj tylko dwa stany: śpi, albo marudzi. W przyczepce spokojnie ogląda okolice, albo się bawi zabawkami, ale najczęściej śpi.
      Przyczepka to chariot cougar 2. Zadowoleni jesteśmy. Poza ceną przyczepka ta ma same zalety. Podczas jazdy w opcji wózek, też jest dobrze, bo przyczepka jest dwuosobowa. Oznacza to, że bułka może się w niej turlać i siadać jak lubi.
      Niewątpliwie ważna jest amortyzacja. Przy odpowiednio ustawionych resorach bułka jest kołysana na wybojach (czasami nawet dość mocno). Problemem są głównie wjazdy i zjazdy z drogi dla rowerów, które najczęściej mają dwu centymetrowe krawężniki i potrafią mocno przyczepką zabujać nawet przy prędkości 5 km/h. Wolałbym nie myśleć co by było na sztywnym zawieszeniu.
      Problem z zwieszaniem głowy podczas spania nas też dotyczy. Najczęściej da się jednak bułkę ułożyć tak, że śpi w pozycji półleżącej z głową prosto, ale nie jest to łatwe. Żona planuje uszyć takie usztywnienie na głowę.
      To pisałem ja, M Pani Miłki i "dumny ojciec".

      Usuń
    2. Dzięki za info :) Chyba nie ma doskonałego rozwiązania na spanie.

      Usuń