poniedziałek, 22 kwietnia 2013

O Bułkowym konsumpcjonizmie

Jeszcze nowe w postaci spacerów na nóżkach dobrze nie okrzepło a Bułka już zmienia zasady gry. W wózku usiedzieć nie mogła, ale skoro tylko ten środek zniewolenia zniknął z horyzontu, Bułka straciła całą motywację do przemieszczania się. Z eskapizmu rzuciła się w konsumpcjonizm.
Najświeższa wersja naszych spacerków wygląda następująco: Bułka postawiona na nóżkach zastyga. Na nic się zdają zachęty, Bułka trwa tak w bezruchu, patrząc z wyrzutem, do pierwszego momentu osłabienia matczynej uwagi, kiedy wykonuje nurkowanie (lub nurkowanie z podbiegiem), chwyta co jej wpadnie w ręce i, o ile zdąży, pcha to do buzi. Dzisiaj, podczas mniej więcej godzinnego spaceru (lub raczej postoju) próbowała skonsumować: kamyk - 5x, niedopałek - 1x, suchy liść platana - 2x, cienką, żółtą, igielitową rurkę - 1x, małą, łuszczącą się, gumową kulkę - 1x i jedną ptasią kupę, ale ta obroniła się sama bo nie dała się łatwo odskrobać z asfaltu.

Zdjęcie przedstawia Bułkę, która nigdzie nie idzie bo właśnie będzie tu stała i już. W prawej dłoni Bułki tkwi przygotowana do pochłonięcia w stosownym momencie szyszka modrzewia. Spódnicę uszyła matka.

18 komentarzy:

  1. cieszę się że etap zeżerania wszystkiego spotkanego na drodze mamy już za sobą. O ile człowiek spokojniejszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. oooooo nie wiedziałam ze i taki fajny etap nas czeka;) Allle cudna ta spódnica, bardzo podoba mi się kolor. W końcu widzę, że panują inne kolory niż wszechobecny różowy:) a powiedz jakie to ciekawe butki Bułka ma na stópkach?

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziecko empirycznie sprawdza, co jest błeee a co nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. oo przed nami takie cuda dopiero, kiecka cudo!zdolna matka buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
  5. u nas konsumpcjonizm ale w biegu ;p chwyta w locie cokolwiek i ucieka przed matką ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas na szczęście spokojniej z dosłownym próbowaniem świata ;) W zeszłym roku było ciężko ale ten sezon zapowiada się na szczęście spokojniej :)
    Spódnica śliczna - masz talent! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas też już w buzi nic nie ląduje niepowołanego, uff. Ekscytujące te Wasze spacery :P
    Świetna spódnica!

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękna spódnica. Na szczęście my ten etap mamy za sobą, ale łatwo nie było ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurczaki akurat tego u nas nie pamiętam, znaczy jedzenia śmieci z podwórka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ech, u nas wciąż trwa pożeranie; teraz na topie jest ogryzanie kory z patyków w biegu. I zjadanie ziemi z worka - czarne, lepkie kulki są takie apetyczne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Misiek też jak wychodzimy na nogach najchętniej stanąłby na poboczu i zjadł wszystko co da radę złapać rękoma... Zwłaszcza suche liście są wyjątkowo atrakcyjne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bułczanka chyba naprawdę dobrze rozumiałaby się z Igulindą. Poziom abstrakcji +10 :-) u obojga

    OdpowiedzUsuń
  13. Poznaje świat organoleptycznie;)

    OdpowiedzUsuń
  14. JA z wózka nie wypuszczam o ile teren nie jest sprzyjający - współpraca=0 zastyganie=10. Spacerki za rączkę nie dla nas :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Domyślam się, że na dłuższą metę nie jest Wam do śmiechu, ale mnie strasznie rozbawiło podejście Bułki do spacerów;D I jeszcze to zdjęcie ze skupioną minką- bomba po prostu :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ladna spodniczka Ci wyszla. Moje malenstwo zamiast stac w miejscu, rusza w pogon. Bulka tez tak bedzie za niedlugo miec. Tylko czekaj cierpliwie

    OdpowiedzUsuń