poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Bułkomobil

W sobotę Bułka odbyła pierwszą w tym roku przyczepkową przejażdżkę.
Zabrała wszystkie absolutnie najpotrzebniejsze rzeczy...
... i wyruszyła z rodzicami do Zoo...
... gdzie były wyjątkowo piękne patyki (i pewnie trochę zwierząt też, ale nie miała czasu tego sprawdzić).
W powrotnej drodze zaskoczyła ją burza, ale nawet nie zauważyła bo smacznie spała.

Długo zastanawialiśmy się w jaki sposób zabierać ze sobą Bułkę na rower. Wahaliśmy się między fotelikiem a przyczepką i ostatecznie zdecydowaliśmy się na to drugie bo co prawda fotelik jest mniejszy i tańszy ale za to w przyczepce jest:
  • bezpieczniej (środek ciężkości niżej, rower leży a przyczepka stoi)
  • ciekawiej (oprócz podziwiania widoków maluch może bawić się zabawkami i innymi fantami, które ma pod ręką)
  • chłodniej (bo da się malucha ocienić) albo cieplej (bo przy wietrze, deszczu i niepogodzie można zasłonić przód folią i otworzyć boczne wywietrzniki)
  • sucho (bo przyczepka jest nieprzemakalna)
  • wygodniej (siedzonko jest komfortowe a amortyzatory chronią przed wstrząsami)
Kiedy już wiedzieliśmy, że chcemy przyczepkę zaczęliśmy się zastanawiać nad wyborem modelu. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na Chariot Cougar który ma same zalety: jest lekki, sam się toczy, jego konstrukcja bardzo dobrze przemyślana, może służyć jako wózek albo jogger, jest bezpieczny i fantastycznie amortyzowany. Jedyną, ale za to bardzo poważną wadą jest cena.
Raczej nie było wątpliwości, że jest to gadżet, na który kompletnie nas nie stać. Ale nęcił. I kusił. I nie dawał spokoju. Ostatecznie zdecydowaliśmy, że nie pojedzimy na wakacje i zaoszczędzone w ten sposób pieniądze wydamy na przyczepkę. Znaleźliśmy na allegro Cougar'a z drugiej ręki i tak pojawił się u nas bułkomobil.

Już mogę spokojnie napisać, że świetnie sprawdza się w warunkach wycieczkowo rekreacyjnych. Nie mogę się doczekać testowania w dłuższej trasie :)

A niedawno dotarł do nas cudny cukieras od Karlity. Bardzo dziękujemy!

14 komentarzy:

  1. cieszę się ze nagroda dotarła :-)
    świetne ułożenie !!!

    a wózka zazdroszczę tak pozytywnie i chyba ukręcę męża by szybciutko zamawiać nasz :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też marzę o takim sprzęcie. Ale chyba na razie musi nam wystarczyć fotelik :/
    Gratuluję wygranej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Marzy mi się taka przyczepka. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. szczerze zazdroszcze pomysłu i organizacji:) super sprawa. Moze moja dróga połowa też da się na takiecos namówic...musielibysmy zaczac od kupna rowerów, bo starych się pozbyliśmy przy okazji przeprowadzki

    OdpowiedzUsuń
  5. Boski sprzęt:) Że ja na to nie wpadłam? :) zachodzę w głowę jak tu Alę wozić na wycieczki:) od jakiego wieku jest ten mobil?:)

    Cudny ma Bułeczka swój Bułkomobil ze swoimi wszystkimi niezbędnymi rzeczami:)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja też się czaję na taki Szkrabowóz. Nibdy M. mnie przekonuje, że całe dzieciństwo przejeździł w foteliku rowerowym i mimo, że jego mama jakimś mistrzem jazdy nie jest nigdy się z nim nie wywaliła ja jakoś nie mam przekonania i wolałabym przyczepkę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale super, szczerze zazdroszczę(ale tak pozytywnie:)). I czekamy na relacje z dłuższych wypraw:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Rewelacyjny pojazd, własnie szukam krzesełka i teraz będę płakać, że mnie nie stac na taką przyczepke :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Wozilam w takim sprzęcie dzieciaki od szwagierki i bardzo się polubilismy:) Myślę, ze w odpowiednim czasie też sobie taki sprawimy:)

    To teraz tylko planować i planować wycieczki. Zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękujemy, dam znać jak się sprawdza po dłuższym użytkowaniu i co Bułka myśli o dłuższych wycieczkach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bułka siedzi, jak królowa:)

    OdpowiedzUsuń