niedziela, 24 lutego 2013

Wiosna to stan umysłu :)

Wychodząc z tego założenia zainaugurowałam dzisiaj sezon rowerowy. Bosko było! :D

12 komentarzy:

  1. Oj, zazdroszczę! My czekamy aż śnieg nas opuści. Choć przyznaję, że przygotowania do rodzinnych wypadów rowerowych powoli czynimy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oooo... to dziś będziesz spała jak zabita :) Super pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A u nas nadal śnieżnie - chociaż robi się już nielubiana przeze mnie plucha :| Rozglądam się właśnie za rowerkiem dla Fabianka na wiosnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też kocham rower!

    Dziękuję Ci za zaproszenie do wcześniejszej zabawy. Pomysł super, na pewno wezmę udział, tylko potrzebuję chwili czasu by się zorganizować:)
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  5. I o to chodzi! Tak naprawdę sezon trwa cały rok, gdyby nie ta mokra nieuprzątnięta breja, jeździłabym codziennie. A tak od początku lutego nakręciłam tylko 28km. Ale niech się śnieg roztopi do końca, jadę znowu!

    OdpowiedzUsuń
  6. u nas nawet nie było zimy, no ale do lata długa droga, może coś się jeszcze zmieni...

    OdpowiedzUsuń
  7. i ja również mam na to ochotę wielką tylko rower w stanie rozpadu, a małżonek się zarzekał, że całą zimę będzie "go robić" :/

    OdpowiedzUsuń