czwartek, 7 lutego 2013

Nieważne co, ważne, że z serca

Bułka nie jest skąpa, to pewne. Jak coś ma, to się podzieli, nawet jeśli jest to pyszne i zostało już wcześniej zdeponowane pod polikiem. Ale wczoraj jej szczodrość przerosła moje najśmielsze oczekiwania:

Bułka  zaświeciła kozą z nosa. Pobiegłam po chusteczkę, wyczyściłam. Bułka skrzywiła się i o mało co nie zaczęła jojczeć.
Nie martw się, już nie ma kozy, mama zabrała - uspokajałam ją.
Nie? - pokręciła głową Bułka
Nie.
Bułka zrobiła zafrasowaną minę, wsadziła paluszek do nosa, poryła chwilę i z dumą wyciągnęła kozę bis. Po czym wyciągnęła paluszek z cenną zdobyczą w moją stronę, pokazała na moje usta i zrobiła "mniam, mniam".
Odda wszystko co ma najlepsze. Mała bohaterka!

13 komentarzy:

  1. Haha!! leże pod stołem i chichoczę radośnie! ale Ci sie szybko dziecko rozwija;) troche moze niekoniecznie przydatne zdolnosci łapie ale co tam!

    OdpowiedzUsuń
  2. specyficzny przysmak na tłusty czwartek ;) Pięknie, że tak potrafi się dzielić

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ masz kochaną córeczkę :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale się uśmiałam :) Faktycznie szczodrość do granic ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Umiejętność dzielenia się z innymi ważna rzecz i Bułka bardzo to bierze do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Spłakałam się ze śmiechu! Cudnie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj, Miłka, dzięki za ten post. Uśmiałam się jak szalona! Miałam identyczną sytuację z moim bratem parę lat temu. Słodziaki te dzieciaki:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Haha Kochana Bułeczka :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Poczucie humoru to kobieta ma chyba po mamie - rewelacja!!
    A

    OdpowiedzUsuń
  10. Nasza kochana Bułeczka:)

    OdpowiedzUsuń