niedziela, 17 lutego 2013

Bułka coraz bardziej mobilna a matkę ciągnie do lasu


Po pierwsze wiadomość dnia (przedwczorajszego): Bułeczka robi po 2 kroki! Niezbyt się wyrywa do chodzenia ale tyle przetupta zanim się zorientuje co też najlepszego czyni i padnie na pupę ;).

Zima za oknem a ja duchem na wakacjach. Dopadło mnie z całej mocy. Mam taką chęć ruszyć przez siebie, że nakupiłam sobie wczoraj na allegro laminowanych map (zakup w pełni planowany i prawie całkowicie skontrolowany, +/- jedna mapa), a do tego nasz pierwszy, własny palnik na szyszki:
(z tego sklepu)
Nie wspominałam o tym do tej pory ale jestem główną kapłanką i chyba jedynym wyznawcą kultu gotowania na szyszkach w warunkach polowych. Wiem, brzmi dziwnie, ale jak się spróbuje ryżu na miękko-chrupiąco to się zrozumie ;).
Ten zakup nie był planowany w najmniejszym stopniu. A ja zamiast pożądanych w takiej sytuacji wyrzutów sumienia odczuwam dziką euforię!
Na zdjęciu (z 2011) Dumny Ojciec gotuje na szyszkach ryż nad Jeziorem Płaskim :)
Babcia zgodziła się w maju zostać z Bułką przez weekend, żebyśmy mogli zrobić sobie mini wyprawę. Bardzo się cieszę ale już zaczynam trząść portkami. 
Martwię się jak Bułeczka przetrzyma swoją pierwszą noc bez mamy. Zastanawiam się, jak da radę, czy będzie tęsknić, czy zaśnie, czy zje, czy nie będzie płakała, czy wszystko będzie jak trzeba. I szczerze mówiąc, martwię się jak ja to zniosę.
Z drugiej strony spontaniczny zakup powyżej 50 zł (niewiele ponad tę kwotę, ale jednak) jest tak nie w moim stylu, że gołym okiem widać u mnie zapotrzebowanie na odrobinę luzu.
No i sama nie wiem co zrobić. Jechać, tęsknić i być może gorzko żałować? Czy trwać na przepisanym miejscu przebierając nogami i pod wpływem impulsu kupować sobie palniki na szyszki?

22 komentarze:

  1. Miłko,
    oprócz tego, że jesteś mamą, jesteś też kobietą. Zrób coś dla siebie, wyluzuj.
    Babcia na pewno sobie poradzi, przecież swoje dzieci też wychowała ;) Zaufaj jej ;)
    A Tobie przyda się chwilka dla siebie :)I nie ma w tym absolutnie nic złego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, przyda się! I dla mnie i dla Dumnego Ojca na bycie Moim Mężem :)

      Usuń
  2. Nie no trzeba, czas wolny jest potrzebny. Mała pewnie ledwo zauważy, że Cię nie było. Miałam podobne obawy w pierwszym miesiącu życia swojej córeczki, a okazało się że niepotrzebnie. Ja się bardziej martwiłam niż dziecko. Im szybciej przyzwyczaicie małą do "zastępstwa", tym lepiej będzie znosić każdą rozłąkę. Robię sobie wolne przynajmniej raz w miesiącu, mała w tym samym czasie jest z babcią lub z tatą - zero problemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bułka zostaje na całe dnie i nie ma z tym problemu, martwię się tylko co zrobi kiedy obudzi się w nocy i nie zastanie mamy.
      Ale mam nadzieję, że babcia opanuje sytuację i wszystko będzie dobrze :)

      Usuń
  3. Jechać, tęsknić, ale nie żałować !
    Bułczce na pewno nic się nie stanie, choć wiem, że w takiej sytuacji to marne pocieszenie i na pewno nie uciszy Twoich zmartwień.

    Gratulacje dla Bułeczki z okazji pierwszych kroczków :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A nie chcecie wziąć Małej ze sobą? :) Mnie osobiście przerażało namiotowanie z małym dzieckiem ale dwa razy udało nam się spędzić noc w lesie pod namiotem z Emilką - raz miała rok a za drugim razem ponad 2 lata. Drugi raz był dla mnie koszmarny bo byłam już w 6 miesiącu ciąży i strasznie niewygodnie mi było. Emilka była jednak zachwycona nocą w namiocie i śniadaniem na powietrzu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W maju pod namiotem bywa za zimno dla maluchów, latem oczywiście, spróbujemy ją zabrać ze sobą, zwłaszcza jeśli się okaże, że lubi jeździć przyczepką :).
      Bo w sumie z wpisu to w żaden sposób nie wynika ale jedziemy na wyprawę rowerową :)

      Usuń
    2. Rowerem - WOW. Nie mogę tego palnika zaleźć w tym sklepie, co podałaś, podaj jeszcze raz - prooooszę :)

      Usuń
    3. Się robi:
      http://allegro.pl/kuchenka-turystyczna-stove-uniwersalna-fvat-i3034601222.html
      :)

      Usuń
  5. Pierwsze słyszę o tym gotowaniu na szyszkach!!
    A na wyprawę jedźcie i bawcie się dobrze! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te szyszki to tak trochę w cudzysłowie :). Chodzi o palnik na paliwo stałe: paliwo typu esbit, patyki, korę i właśnie szyszki.
      Szyszki są bardzo dobre bo kaloryczne, na 15-20 szyszkach można ugotować 2 worki ryżu na rozgotowany z jednej strony a surowawy z drugiej ;)

      A na wyprawę chyba pojedziemy. I na pewno będę tęsknić.

      Usuń
  6. E tam!! Dasz rade kochana!! My z mężem na zmianę co parę tygodni robimy sobie dzień bez dziecka, a jak ktoś z rodziny przyjedzie to wychodzimy razem hak najczęściej, dziecko zostanie z kochana babcia i na pewno ubawu pi pas będzie!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bułka chodzi - gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I miłej wyprawy, jestem pewna, że będzie fantastycznie :) I Bułka da radę, Babcia będzie ją tak atrakcyjnie zabawiać, że padnie wieczorem i prześpi całą noc jak mały susełek :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ejuuu, chodzące dzieci są boskie, tylko gadanie jest lepsze od tego wielkiego osiągnięcia :)
    a gotowanie na szyszkach brzmi co najmniej kusząco. specjalnej kuchenki do tego trzeba? spróbowałabym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba mieć palnik np. taki:
      http://allegro.pl/kuchenka-turystyczna-stove-uniwersalna-fvat-i3034601222.html

      Albo taki:
      http://www.sktk.pl/marucha/piecyk.html
      http://www.sktk.pl/marucha/reklama.html
      Na takim gotuje Dumny Ojciec na zdjęciu, mieliśmy pożyczony :). Sympatyczny chociaż dosyć ciężki.

      Fajna sprawa jak się lubi gotować na ogniu. Albo siedzieć przy ognisku i nie zostawiać po sobie wypalonych placków. Gotuje się szybko, można w znacznym stopniu ograniczyć dymienie, no i te szyszki ;). Zupełnie inny klimat niż epigaz :).

      Usuń
  9. Brawo dla Bułeczki! Ja sama chętnie bym gdzieś pojechała :-D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli obawiasz się nocy, to możecie zrobić próbę generalną ;) i wyjść wieczorem np. do kina/na spacer/RANDKĘ ;)
    Jeśli coś będzie nie tak, to będziecie mogli szybciej wrócić, a jeśli nie będzie problemów, to będziesz spokojniejsza na wyprawie :)
    Magda :)

    OdpowiedzUsuń
  11. dokładnie!! zacznijcie od wieczoru :-) Bułka musi poznać Babcię ale z doświadczenia wiem że mamy zazwyczaj boją się bardziej niż dzieci. Pamiętam moje pierwsze wyjścia takie samotne i nawet jak mąż zostawał z Gabi to leciałam z wywieszonym jęzorem sprawdzić co się dzieje ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudownie! Myślę, że taki wypad dobrze Wam zrobi.

    Gratuluję kroczków!

    OdpowiedzUsuń
  13. Bułeczka zdolniacha:D

    ps. Grillowanie na szyszkach brzmi bardzo ciekawie=]

    OdpowiedzUsuń