środa, 9 stycznia 2013

Teść na zdrowy sen

Sąsiad z góry ma wydziarane na ramieniu 3 gwiazdki i 2 belki - pułkownik, razem 11 lat odsiadki. Podobno kogoś ubił. Kiedyś Dumny Ojciec robił sobie przy kuchennym stole kanapkę. Zerknął przez okno i zobaczył strażaka (przypominam, 4 piętro, więc widok niecodzienny) razem z policjantami w koszu podnośnika. Panowie właśnie szykowali się do odwiedzenia sąsiada przez okno, żeby uwolnić uprowadzoną przez niego prostytutkę.
Poza tym incydentem i parokrotnymi przypadkowymi wizytami jego naprutych i przyćpanych znajomych raczej nie jest uciążliwy.

Sąsiad z dołu jest niepełnosprawny intelektualnie. Przy tym jest zadbany, samodzielny, sympatyczny, kulturalny i dobrze daje sobie radę w życiu. W tym z czym sobie nie radzi, pomaga mu rodzina. Z sąsiedzkiego punktu widzenia jedynym uciążliwym aspektem jest to, że codziennie bardzo głośno i rozpaczliwie krzyczy w toalecie, co u nas daje wrażenie mięsożernego sedesu właśnie kończącego dojadać poprzednią ofiarę.

Za ścianą naszej sypialni mieszkają z kolei (najprawdopodobniej) prostytutki z kraju rosyjskojęzycznego kłócące się przeraźliwie, rzucające talerzami i wołające do siebie łamiącymi się głosami "ty toże suka!" a w chwilach zawieszenia broni miłujące bez wzajemności karaoke*.

Ale jeśli chodzi o robienie hałasu po nocy cała ta malownicza ekipa nie dorasta mojemu teściowi do lewego kolana.
Może nie jest konkretnie głośniejszy, za to daleko bardziej konsekwentny. 
Codziennie kiedy domownicy idą spać teść nabiera apetytu, chęci na kawę z ekspresu ciśnieniowego a potem na cuchnącą fajeczkę (którą chodzi zapalić na klatkę). Resztki przepalonego tytoniu wytrząsa z fajki do zlewu tłukąc w nią łyżką. Fusy od kawy z kolei wystukuje o brzeg kosza na śmieci. Krzesła przesuwa nogą po kafelkach. "Gra" też na drzwiach do toalety, drzwiczkach do lodówki i mikrofalówki (tych jako jedynych faktycznie nie da się zamknąć cicho). Posiedzi potem trochę, a jak posiedzi to zgłodnieje i cała impreza zaczyna się od nowa. A trwa do 2-3.

Dzisiaj w nocy też w miarę swoich możliwości urozmaicał nam Bułkową rekonwalescencję. Dzięki jego nieocenionej pomocy przespałyśmy około 4 godzin.


* Oczywiście mamy też sporą grupę sąsiadów tradycyjnych.

26 komentarzy:

  1. Nasi wszyscy sąsiedzi wyposażeni są z kolei w wierarki. Sąsiedzi z dołu dodatkowo wyposażeni są w ekipę nie stroniącą od alkoholu - śpiewy i krzyki słychać do 2-3. Pocieszam się tylko, że kiedy już grzecznie śpią, lub też właśnie obudzili się i męczy ich kac-zabójaca nasz Szkrab uruchamia syrenę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od razu przypomniał mi się następujący obrazek:
      http://snafu.evil.pl/wp-content/uploads/2012/12/czlowiek-sasiad.jpg
      Człowiek sąsiad ;)

      Usuń
  2. Za ścianą naszej sypialni zaś mieszka sąsiadka która w nocy spać nie może i coś czyni w kuchni z którą graniczy nasz pokój. A, że rury są w ścianie granicznej to przy spaniu, czy też zasypianiu towarzysz nam "morsku" szum.

    Teścia nie zazdroszczę, choć nie wiem co mój w nocy robi. Ponoć (to od teściowej wiem) bardzo przeklina i skacze po pokoju jak go skurcze w nogi złapią - więc może też jest ciekawie .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, szum morza jak w najlepszym hotelu na Bali a Ty jeszcze marudzisz ;)

      Usuń
  3. Tradycyjnych = czytaj 'nudnych' :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja uważam - moze już się powtarzam, że powinnas na stałe zająć się pisaniem lekkich felietonów do gazet o tematyce rodzinno - dzieciecej, myślę, że wniosłyby dużo koloru do życia innych rodziców:) ubóstwiam twój styl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak!! Podpisuje sie czterema kończynami!! Z reszta juz kiedys Ci o tym pisałam ;)

      Usuń
    2. Zgadzam się z przedmówczyniami :)

      Usuń
  5. zgadzam się z koleżanką wyżej ;) haha, uśmiałam się :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A to Twój mąż nie może porozmawiać ze swoim tatą żeby zachowywał się po nocy odrobinkę ciszej? Ja nie mówię, żeby od razu na niego naskakiwać ale tak delikatnie mu wytłumaczyć, że Bułka nie może spać po nocach przez te jego rytuały

    OdpowiedzUsuń
  7. to znowu ja;) tak sie zastanawiam, jak rozwiążecie sytuacje mieszkalną, gdy się rodzina o jeszcze jednego członka powiększy? tesciowie mają wystarczająco pokoi? pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież się wyprowadzają :) Wystarczy przeczytać wszystko ;)

      Usuń
    2. Biję się w piersi za nieprzeczytanie dokładnie ze zrozumieniem wszystkich notek:D

      Usuń
    3. Tylko nie bij się za mocno! :)
      Faktycznie jest nadzieja, że uda się w nie bardzo długim czasie zamieszkać na swoim :)

      Usuń
  8. hahha.. się uśmiałam, choć tak szczerze: nie zazdroszczę... ;) Z teściem faktycznie przydałoby się przeprowadzić "męską rozmowę", bo chyba sobie nie zdaje sprawy, że może jego codzienne rytuały komuś przeszkadzają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaje sobie sprawę, zdaje, ale zapomina a potem pokusa stuknięcia wydaje się zbyt nęcąca ;)

      Usuń
  9. Nadajesz się na felietonistkę, jak to któraś z dziewczyn zauważyła wcześniej :)

    W dzień takie hałasy są niesłyszalne, a w nocy urastają do rangi głośnych dźwięków zakłócających sen. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :)
      Tu muszę oddać sprawiedliwość teściowi bo przeszkadza mi tylko nocą a mięsożerny sedes zawsze budzi jednakową grozę ;)

      Usuń
  10. Haha ubawiłam się setnie:) Cudownie piszesz:) A teść to chyba z jakiej orkiestry się "urwał";)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak już zobaczyłam słowo "teść" w tytule to od razu wiedziałam, ze będzie ubaw :)) i się nie myliłam.
    Ale oprócz ubawienia... współczuje.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytając notkę przy poszczególnych osobistościach miałam wrażenie, że gorzej już być nie może, ale... sukcesywnie mnie zaskakiwałaś ;) Szczerze współczuję takiego sąsiedztwa.

    OdpowiedzUsuń
  13. No to masz ciekawie. Ja w domu po lewej mam rodzinke z 5 dzieci, a po prawej milych staruszkow od ktorych Kubus zawsze dostaje jakies prezenty. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Musze dodac, ze usmialam sie niezmiernie! lol

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj to macie "wesoło". Lokator nie do pozazdroszczenie, sąsiedzi też...

    OdpowiedzUsuń