wtorek, 22 stycznia 2013

O tym czego składa się szpinak i o kolorze mięsowym

Bułka nie grzeszy obżarstwem. A jeśli już coś zjada z przyjemnością to jest to kleik na mm, brokuły na parze, szpinak, zielony groszek i kukurydza z mrożonki, żółtko, ryba i buuułka. Wkramienie w nią mięsa to bardzo trudne przedsięwzięcie. Skubnie ewentualnie trochę wędliny drobiowej ale wszystkie mięsiwa gotowane, pieczone, w kawałkach i miksowane całkowicie bojkotuje.

Ale cóż, krew nie woda. Kiedy byłam od niej niewiele starsza rodzice żeby nakarmić mnie mięsem uciekali się do grzybkowo - mięsnej mistyfikacji (bo to były pradawne czasy kiedy dzieci jadały grzyby).
- Miłeczko, zjedz grzybek! - kusili
- To nie grzybek tylko mięsko
- Grzybek!
- To grzybek o smaku mięsowym, w kolorze mięsowym i o zapachu mięsowym.
Grzybka w kolorze mięsowym rzecz jasna nie zjadałam ale kolor mięsowy stał się trwałym elementem rodzinnego słownika.

Dumny Ojciec z kolei, jak wszystkie dzieci w przedszkolu nienawidził szpinaku. Nie dał go sobie wmusić za skarby świata. Kiedyś teściowa przygotowała szpinak dla całej rodziny i bez specjalnych nadziei zaproponowała go synkowi. Synek stanowczo odmówił po czym bliżej przyjrzał się zielonej papce.
- Czy w tym jest mięso? - zapytał
- Nie, nie ma, to sam szpinak! - odpowiedziała teściowa
- Szpinak nie jest z mięsa? - Dumny Ojciec przestrzeżony przez kolegów o podłości szpinakowego smaku nie mógł uwierzyć, że chodzi o warzywo.
Spróbował, nie znalazł mięsa i od tego czasu, po dziś dzień zjada szpinak z przyjemnością.

8 komentarzy:

  1. Hmmm kolor mięsowy ma szanse stać się hitem tego sezonu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolor mięsowy, genialne :)
    Mnie w przedszkolu nie karmili szpinakiem na szczęście to nie mam traumy ;) Ale mam na zupę mleczną ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolor mięsowy wymiata.
    Ja z kolei chyba do 5 roku życia byłam przekonana, że kasza gryczana to mięso... Mama nie pamięta jak do tego doszło, ale skrzetnie wykorzystywała, gdy dziecię wołało o mięso, a w kartkowych czasach akurat nie udawało się niczego zdobyć...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja od dziecka kochałam szpinak:) Zawsze byłam wrażliwa i wolałam zjadać "liście" niż zwierzątka;) Tak zostało mi do dzisiaj:)

    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  5. ja od zawsze lubię szpinak i mój mąż też to mam nadzieję, że i Nasza Ala będzie lubiła:)

    OdpowiedzUsuń
  6. O rany! U nas szpinak to rarytas, oboje go bardzo lubimy. I rzeczywiście, nie ma w nim mięsa;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne opowieści :) Ja jak byłam mała to też byłam niejadkiem a teraz ciężko mnie od lodówki przepędzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tosia je bułkę zoltko jabłko i kalafiora i brokula parowanego. i makaron. mięsa też niezbyt... siostry? ;-)

    OdpowiedzUsuń