poniedziałek, 7 stycznia 2013

baj baj dietko :D

Jestem po wizycie u lekarza i mam szczerą chęć odtańczyć taniec zwycięstwa czynu na cześć pięknych chwil które mnie czekają: koniec katowania się dietą! (chociaż w tym miejscu muszę wyznać ze skruchą, że katowałam się mniej skrupulatnie niż było założone) Dość, że jak na razie nie przytyłam tylko schudłam a cukry dalej robiły co chciały, więc mogę sobie po ludzku zacząć dokładać insuliny szybkodziałającej i na legalu opychać się kaszą, razowym pieczywem i makaronem :). Węglowodany na każdy posiłek, taaaaaak :).

Czy muszę dodawać, że w związku z tym miewam się wyśmienicie? Zwłaszcza, że piszę to znad należącej się ciężarnej jak psu buda, miski musli z mlekiem 0,5% :DDD
Jak się miewa Kluska dowiem się dopiero w przyszły poniedziałek, po usg.
Bułka tymczasem miewa się dosyć kiepsko. Rozchorowała się bidulina, smarcze, charczy i gorączkuje. Jutro pójdziemy ją osłuchać. Mimo choróbska jest słodka i kochana ale żal patrzeć jak się dziewczyna męczy.

Ostatnią nowością dnia jest pierwszy Bułkowy prezent urodzinowy przyniesiony dzisiaj przez kuriera. Dziadkowie Bułki postanowili obdarować ją jeździkiem, który po drobnych negocjacjach przybrał formę mini roweru biegowego dla najmniejszych maluchów:
Nazywa się Puky Wutsch i jest bombowy. Puky występują jeszcze w mniejszej wersji Pukylino ale nawet większy model jest nieduży, w sam raz dla Bułki, więc cieszę się, że się na niego zdecydowałam bo mały szybko zrobiłby się za mały.
Doczekać się nie mogę Bułki na nowym rumaku :).

15 komentarzy:

  1. Pojazd pierwsza klasa:) Sama bym się przejechała.
    Daj znać jak spodobał się Bułce.
    Czekam na wieści po usg:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Och prezent rewelacyjny :)
    Fajnie, że możesz wrócić do ww :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdaj relację z jeździka, bo bardzo mi się podoba :)
    A Tobie gratuluję skończonych 12tygodni! :) 3 miesiące za Tobą.

    OdpowiedzUsuń
  4. łał jaki czadowy rower!
    zdrowia dla Małej!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurcze, na co drugim blogu przeziebienie. Na tych, na których nie ma przeziębienia - jeszcze gorzej.
    Gratuluje z powodu złagodzenia diety!

    OdpowiedzUsuń
  6. Łał ale rower! Żałuję że nie wypatrzyłam jego wcześniej..
    Jaki entuzjazm bije od tego posta :) Cieszy się matka że jeść może :) Cieszę się i ja.
    A dla malutkiej, uroczej Bułeczki duuużo zdrówka, sami to przeszliśmy teraz więc przed oczami mam jak biedactwo musi się czuć i wyglądać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale cudo :) My musimy wymyślić jakiś pojazd dla Fabianka na wiosnę i lato :) Na zwykły rowerek biegowy będzie chyba jeszcze za mały...
    Super, ze nie musisz katować się już dietą :) Zdrówka dla Bułki!

    OdpowiedzUsuń
  8. Super pojazd. Widze ze i was pogrom wirusa nie ominął! Duzo siły w takim razie życzę, no i duuuuzo cukru, który powinien ciezkie chwile osłodzic!

    OdpowiedzUsuń
  9. Super- najedzcie się porządnie ;) A Bułeczce zdrowia życzę

    pozdrawiam
    http://pco-pearlsoflife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Fantastycznie:) Radość czuć z każdego napisanego słowa ale nie dziwię się wcale:)
    Dużo zdrówka dla maleńkiej:*

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam takie rowerki! Lekki jest?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2,7 kg. Są lżejsze ale nie takie fajne. A ten tak w ręce też nie wydaje się ciężki :)
      Właściwie to jestem zaskoczona, że przy tym jak jest solidny waży tak mało.

      Usuń
  12. Dziękujemy za pochwały roweru, kiedy Bułka przetestuje go na swoim organizmie napiszę jak się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń