wtorek, 18 grudnia 2012

Słodko

Jesteśmy z Kluską po kolejnej wizycie. Tym razem bez promocji. Liczyłam po cichu, że dołożą insuliny i po sprawie. A gdzie tam! Insulinę mam zwiększyć, owszem, ale i dietka nadchodzi.
A jaka dietka jest dla ciężarówki najlepsza i najpyszniejsza? Niskowęglowodanowa oczywiście!
Czyli bez ryżu, kaszy, ziemniaków, muesli.
Dostałam dyspensę na makaron razowy (wczorajszy, na zimno, łyżka do posiłku). I na pieczywo razowe (czerstwe, pół kromeczki, tak żeby ketonów nie było). Otręby mogę jeść na legalu, oczywiście w rozsądnych ilościach ;).
Bez owoców.
Bez buraków, marchewki, kukurydzy, dyni, strączkowych i co tam jeszcze było smaczne.
Bez mleka, bo "mleko to woda z cukrem".

Nie nastawiałam się na opychanie słodyczami ale to jest zgroza.
Nadchodzi czas jogurtu naturalnego, chudego twarogu, kotleta i omletów z samych jajek. I warzyw reprezentowanych przez brokuły, ogórki szklarniowe, paprykę po 12 zł za kilogram, pomidory z puszki i pieczarki,
"Bo to zima akurat,
Chwycił mróz i śnieg już spadł."**

Patrzę krytycznie na to co napisałam powyżej i wydaje mi się, że chcąc się pożalić i podkreślić grozę sytuacji niechcący wymieniłam całe dostępne spektrum produktów. A może coś pominęłam? Coś, co zupełnym przypadkiem jest dietetyczne, niskowęglowodanowe i przepyszne? Jakieś pomysły?
Aktualnie daleko mi do optymizmu. Mój stan ducha i brzucha nie sprzyja samodyscyplinie i odchudzaniu. Gdzie w tym wszystkim jest miejsce dla należącej się ciężarnej jak psu buda, strucli z serem przegryzanej ogórkiem kwaszonym?


 obrazek stąd

Uprzedzając słowa pociechy, że na diecie cukrzycowej da się żyć, spieszę z wyjaśnieniem:  przy cukrzycy ciążowej "Dzienna racja pokarmowa powinna zawierać 40-50 proc. węglowodanów (ciemne pieczywo, kasze, warzywa, niektóre owoce), 30 proc. białek i 20-30 proc. tłuszczów"*. 40-50% to byłby szczyt marzeń. Wcale nie żartuję.

* Podstawowe zasady diety przy cukrzycy ciężarnych 
** Jan Brzechwa - Kaczki

23 komentarze:

  1. Brzmi strasznie, brrr, i nie wiem jak bym dała radę, ale widzę, że Ty juz dobrze obeznana jesteś w temacie:) Zresztą dla Kluski zrobisz dużo, więc dasz radę!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. ale fajna dieta! chciałabym mieć taką kluskową motywację, żeby coś tak restrykcyjnego zdrowotnie przeprowadzić, bo bez czegoś takiego to kiepsko to widzę.
    a wiesz, że wszystkie grzyby sobie przy okazji wybijesz? jak dla mnie bomba :)
    powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po poprzedniej edycji tej fajnej diety wypadło mi tyle włosów, że do dzisiaj mam oprócz moich domyślnych - długich, warstwę odrastającego runa jak u merynosa ;)

      Usuń
  3. Współczuję, nie będę pocieszać że da się wyżyć bo o tym wiesz. Ale co to za zycie ;/
    Ja w ciąży nie jadłam smażonego i tłustego bo żołądek mi się buntował i to już dla mnie było dziwne, modliłam się, żeby nie mieć cukrzycy bo bym umarła na diecie a i tak schudłam 13 kg po miesiącach wymiotowania...

    OdpowiedzUsuń
  4. Współczuje Ci:( Sama jestem słodką mamą i wiem co to znaczy dieta w tym stanie! Jutro i ja odwiedzam diabetologa i chyba bez insuliny się u mnie nie obędzie:( Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  5. Współczuję i trzymam kciuki bardzo mocno. Dacie radę - nie macie wyjścia:(

    OdpowiedzUsuń
  6. tragedia:| nie bede pocieszac, powiem tak: chcialas dzidzie to masz:P a tak na powaznie to, ... no bedziesz eksperymentowac z kotletem z papryka za 12 zl i jakos bedzie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że chciałam i cieszę się jak nie wiem :)
      tylko te kobitki w poradni mogłyby się zlitować czy coś.

      Usuń
  7. Przykro mi bardzo... Trzymam kciuki i przytulam:*

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. no z tego co piszesz ciekawie to to nie wygląda... moja dieta cukrzycowa nie wykluczała aż tylu rzeczy... ciekawe od czego to zależy - bo wykaz dostałam taki dla ogółu... no i moja przypadła na lato/jesień, więc generalnie warzywami opychałam się, że hej :D

    kochana zielona herbatka mi obniżała cukier, dzięki czemu mogłam jeść bardziej pożywne śniadania - spróbuj :) może też ci zadziała??

    pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie dlatego, że ja nie mam cukrzycy ciążowej i te wytyczne nie bardzo się u mnie sprawdzają bo nie mam problemu z opornością.

      Usuń
  11. rozumiem Cię, też byłam tak rozgoryczona jak mi zabronili jeść wszystkiego co dobre...
    No ale wiadomo, czego się nie zrobi dla Dziecka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie złości to, że wymyśliły walczyć tą nieszczęsną dietą. Poprzednim razem nic z tego nie wyszło. Mimo, że między 24 a 32 tygodniem cały czas chudłam glikemie tańczyły mi jak dzikie.
      Dałyby mi parę jednostek więcej korekty i efekt byłby identyczny a ja nie musiałabym się głodzić.

      Kluska nie zauważyłaby różnicy :)

      No ale nic to. Mus to mus.

      Usuń
    2. Ja bym napyskowała im za to - jak można matkę tak męczyć???

      Usuń
  12. Kiepsko, ale jesteś pewna? Bo z tego co wiem, to chodzi o spożywanie węglowodanów złożonych a nie prostych, czyli można by tu było dodać jeszcze ryż i makaron PEŁNOZIARNISTY, płatki owsiane, pęczak (miałam w ciąży genialne poziomy cukru po pęczaku a z oliwą z pestek winogron jest rewelacyjny), pieczone ziemniaki(tu o ile pamiętam 180g,to były 3WW).
    Z tego co tu napisałaś,to z jajkami w ciąży też niestety nie można przesadzać.
    Nikowęglowodanowe: indyk, wołowe, cielęce, kura(tej nie polecam), jogurt naturalny (niestety nie każdy), jogurt grecki light, ogórek, pomidor, pietruszka, bakłażan,cukinia, brokuł, z owoców niezłe parametry mają truskawki i maliny oraz jagody,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna bo przerabiałam dokładnie taką dietę w poprzedniej ciąży. "Węglowodany to przyprawa", te rzeczy. Kaszę miałam w notesiku już na pierwszej stronie wykreśloną przez ginkę i opatrzoną wykrzyknikiem ;).
      Wyznaczników nie musiałam liczyć bo i tak nie mogłam mieć więcej niż jednego w posiłku. Plan był prosty: ciąć cukry wszędzie gdzie się da. O jagodach i truskawkach (mrożonych, dodawanych po parę sztuk do green smoothie z sałaty) też usłyszałam co swoje. Jedyny legalny owoc jako przekąska to był grapefruit a do jednego posiłku mogłam zjeść pół jabłka jako porcję węglowodanów.

      Usuń
    2. Ciekawe a konsultowałaś gdzieś to jeszcze? Bo mi np. grapefruita odradzano, gdyż niweluje działanie leków, no ale ja byłam bez insuliny. Kurcze ciężko tak, jak wszystko eliminują. ja generalnie olałam wytyczne a robiłam własne pomiary, tzn próbowałam i mierzyłam cukry i tak dobrałam sobie produkty, bo wg rozpiski ze szpitala, to cukry szalały.

      Usuń
  13. oj, współczuję. Zostają Ci kotlety i zapiekanki z mięsa, z jajka, pieczarek. Z brokułów też da się zrobić. Świetne są z cukini.

    OdpowiedzUsuń
  14. Współczuję ogromnie. Trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie mam pomysłu na komentarz;/ Nawet owoców nie wolno?


    Odbijesz sobie z Kluską w ramionach, poczekaj troszkę:*

    OdpowiedzUsuń