poniedziałek, 17 grudnia 2012

Naukowa kumulacja

Muszę sobie w jakimś widocznym miejscu przytwierdzić zdjęcie Dumnego Ojca, tak na wszelki wypadek, żebym się przez pomyłkę nie rzuciła na jakiegoś obcego faceta (na przykład z gradem wyrzutów ;)). Ostatnio zaczynam zapominać jak mój ślubny wygląda. Widujemy się wprawdzie codziennie ale jeśli uzbiera się tego 1,5-2 godziny można mówić o prawdziwym urodzaju. 
Ostatni dzień, który cały spędziliśmy razem, a trzeba zaznaczyć, że nie chodzi mi o patrzenie sobie w oczy i trzymanie się za rączki tylko o przebywanie na tej samej długości i szerokości geograficznej, miał miejsce 11 listopada. 
Ostatni dzień, kiedy mieliśmy wolne i mogliśmy się razem wybrać na spacer, zrobić małe porządki i zakupy przypadł z kolei na 28 października.
W międzyczasie zdarzyło się kilka weekendów ale z każdym było coś nie tak:
17 i 18.11  obydwoje mieliśmy zjazdy
24 i 25.11  tylko ja
1 i 2.12      Dumny Ojciec się kształcił
8 i 9.12      ja się uczyłam a Dumny Ojciec miał jeden z 4 w roku pracujących weekendów
15 i 16.12  Dumny Ojciec w szkole

Na szczęście jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, kiedy Kluseczka się pojawi Dumny Ojciec będzie już wykształcony na wszystkie strony, a mi zostanie tylko jeden semestr, wypełniony głównie pisaniem pracy (po)dyplomowej.
A tym czasem doczekać się nie mogę przyszłego tygodnia. To będzie szalona fiesta rodzinno-wypoczynkowa :)!

11 komentarzy:

  1. Aż dziw jak Wam się udało zmajstrować Kluskę skoro tak rzadko się widujecie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem pełna podziwu ;)

      Usuń
    2. Dokładnie. Wygląda na to, że powstała korespondencyjnie ;)

      Usuń
    3. na kursie robienia Klusek :D :D

      Usuń
  2. No cóż zapracowani rodzicie :), dobrze że choć codziennie się widzicie nie zapomnicie jak wyglądacie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. wlasnie chcialam napisac czy dumny ojciec nie ma watpliwosci co do tego skad sie kluseczka wziela skoro tak malo sie widujecie:) buziaki

    OdpowiedzUsuń
  4. Zasadniczo 1,5-2 godziny wystarczą jak się dobrze przyłożyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super, że już niedługo będziecie mogli spędzić więcej czasu razem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Haha, rzeczywiście kurs robienia Klusek musiał być intensywny skoro wam wyszło ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj, wiem jak to jest. Na szczęście takie rozjazdy są już za nami i teraz nabywamy się sobą. Gwarantuję, że to wspaniały czas! Warto tak chwilę za sobą zatęsknić:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie rozjazdy dobrze robią związkowi :)

    OdpowiedzUsuń