piątek, 14 września 2012

Paprochy na legalu

W związku z tym, że Bułka siedzi, wczoraj po raz pierwszy posadziliśmy ją w wysokim krzesełku (co przyjęła z radością) a dzisiaj na fali jej miłości do paprochów pierwszy raz wdrożyliśmy BLW. Jak się okazało całkiem skutecznie bo prawie 5% brokuła ulokowała tam gdzie powinna (pozostałe 95% wszędzie indziej). Nareszcie matka odczepiła się od ukochanych paproszków i dała je konsumować w spokoju:


Teść natomiast skomentował sprawę następująco: "chyba nie powinnaś jej tak dawać bo potem będzie chciała sama jeść".

29 komentarzy:

  1. Hehehe, a to źle że dziecko bedzie chciało samo jeść? To chyba zaleta?

    OdpowiedzUsuń
  2. hahah straszna wizja dziecko samo jedzące :D

    OdpowiedzUsuń
  3. O nie tylko nie samodzielne jedzenie, nie!!! Więcej tak nie rób :P

    OdpowiedzUsuń
  4. :D Ależ pięknie wygląda:) Zaś komentarz teścia bezcenny, nie ma co, strzeż się:p

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda cudnie - zwłaszcza na ostatnim zdjęciu :) Ale faktycznie może być problem gdy będzie chciała sama jeść - co ty biedna z czasem zrobisz gdy nie będziesz musiała siedzieć i dziecięcia swego karmić? ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. jak ja uwielbiam to skupienie paproszkowe

    OdpowiedzUsuń
  7. Serdecznie zapraszam do wzięcia udziału w naszych zabawach... Do wybory "Mrrrucząco miauczący konkursik" lub "Urodzinowe książeczkowe candy"

    Szczegóły tutaj: http://ksiazeczki-synka-i-coreczki.blogspot.com/p/konkursy.html

    Z góry przepraszam za spam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bobas w fazie "Bułka precyzyjna"? To była rewelacyjna faza! Obiad z kaszy? Do wydziubania, zajęcie na pół dnia. Trzeba posprzatać? Fru, dzidziunek do krzesełka, a na tackę coś mocno poszatkowanego, albo chleb, z którego obsypuje się sezam lub mak...
    Ale nie, żarty na bok. Strzeż się samodzielnie jedzących dzieci!
    :)

    OdpowiedzUsuń
  9. świetne zdjęcia, u nas ostatnio było podobnie z bananem i biszkoptem :) 95% ulokowane nie tam gdzie trzeba,ale za to ile przy tym radości i uśmiechów małego brzdąca:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Po raz trzeci napiszę: Kocham Twojego teścia!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jesteś blogującą mamą?? Piszesz o wyczynach swoich pociech?? Zapraszamy do dodania bloga do spisu blogów
    http://kinderkowo.blogspot.com/. Jeżeli nie jesteś zainteresowana proszę o usuniecie komentarza.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bułka - jak zawsze niesamowita
    Teść - również, że aż ręce opadają ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Hej kochana daj znac jak idzie Ci BLW, jestem bardzo tym tematem zaciekawiona, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. skąd taki jedzenioodporny kombinezon?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem skąd jest dokładnie ten, ale są takie w IKEA :)

      Usuń
    2. To jest nasz "płaszcz przeciwmarchwiowy" z Ikei. Sprzedają je pakowane po 2, czerwony i niebieski.

      Usuń
  15. przerażająca wizja przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mamy mniej więcej to samo. Małżonka postanawia uspołeczniać dziecko i teraz czasami je z nami. My przy stole, on na krzesełku. Wszelkie rzeczy do jedzenia najlepiej nadają się na zgniatanie w rękach oraz przygniatanie ich rękami do blaciku. Część spada na podłogę. Ale coś tam jednak zjada :) My mamy ten sam model. Z czerwonym fotelikiem :).
    OPL

    OdpowiedzUsuń
  17. hejo :-)
    instrukcję szycia mei taia znalazłam, ale bez obrazków za nic nie umiem tego sobie wyobrazić :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeju jaka śliczna dziewczynka! No cudna! I jak pięknie Jej w czerwonym..

    OdpowiedzUsuń
  19. Mój 6-scio miesięczny Bąbelek wcina sam marchewkę gotowana na parze. Widok dla gości bezbłędny i taki szok, że szczęki z podłogi zbierają i lecą jedno przez drugiego aby dziecko się nie zakrztusiło. Czasami mam niezły ubaw jak ja spokojnie siedzę a 5 osób stratuje do dziecka hehe

    OdpowiedzUsuń