wtorek, 4 września 2012

Mei Tai

O jakiegoś czasu z wielkim zapałem morduję Łucznika. Zasadniczym celem mojej nauki szycia na maszynie i dorodną marchewką dyndającą na kiju było bowiem uszycie dla bobasa Mei Tai na miarę. 
Temat zaprzątnął mnie do tego stopnia, że kiedy jakiś czas temu udało mi się zrealizować ten zamiar i z dumą przetestowałam na Bułce własnoręcznie uszyty Mei Tai, zapomniałam obwieścić to całemu światu bo od razu rzuciłam się na szycie kolejnego. 
Mei Tai okazał się mieć szereg zalet i, zaryzykuję stwierdzenie, pewne przewagi nad chustą. Jest mniejszy, przewiewniejszy, lżejszy i szybszy w montażu zachowując podstawowe właściwości kangurowania: rodzic bliziutko, nóżki ładnie rozżabkowane, plecki podparte a zagłówek pozwala podeprzeć łepetynkę jeśli maluch podczas spaceru przytnie komara. Waga Bułki jest bardziej odczuwalna bo jednak szelki to nie chusta rozłożona na całych ramionach, ale mimo tego mankamentu muszę przyznać, że się zakochałam.
Zapałałam taką miłością, że zaopatrzyłam się w pokaźny stosik materiałów i zabrałam się szycie kolejnych wersji dla Bułki i dla chętnych. Poniżej mój ostatni "urobek" o wzmocnionych szelkach, zagłówku i pasie biodrowym (trochę za duży na Bułkę, umocowany do Dumnego Ojca). 

24 komentarze:

  1. Piękny:) My właśnie czekamy na naszego mietka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. cudo! jak sie dorobie drugiego dzidziusia to sie do ciebie zglosze:p

    OdpowiedzUsuń
  3. wow!zdolniacha!podziwiam i gratuluję zapału:)

    OdpowiedzUsuń
  4. na plecy ją!
    zdolniacha jesteś, dziewczyno!
    pałam wielką miłością do nosidełek :) też bym sobie uszyła, gdybym nie była taką nogą z obsługi maszyny, hihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj, nie taki diabeł straszny :)

      Usuń
    2. prrroszę Cię! wspominałam juz, że jedyne co w swoim życiu uszyłam, to śpiwór dla lalki? czyli złożyłam materiał na pół i przeszyłam dwa boki, the end? :D
      zresztą, jestem nosidłowo zaspokojona, choć oczywiscie nieźle byłoby oszczędzic te fortunę, która poszła na solidne ergonomiki (w tym momencie, kierując sie jeno ceną, zazdroszczę rodzicom wisiadłującym swe pociechy za 40zł na allegro...) ;P

      Usuń
    3. Matko Kwiatka bój się Boga!!!Czego Ty zazdrościsz??? :P
      TAk na serio jak widzę te nóżki wiszące smętnie z wisiadeł, wyprostowane o mamusine biodra to mam dosyć...

      Usuń
  5. cudny :D A mogłabyś się podzielić wykresem? Ja też mam zamiar ale właśnie pierwszego etapu nie umiem rozgryźć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głupia sprawa bo nie używam, ale łatwo to uszyć bez, na miarę a robi się to tak:

      1.wycinasz 6 pasów długości 2m (na szczupłego rodzica wystarczą 1,5m, warto sprawdzić centymetrem) a szerokości po zszyciu 10 cm (zapas taki jaki potrzebujesz), to będą szelki.

      2.Mierzysz malucha od kolanka do kolanka przez pupę (+zapas)
      3.mierzysz malucha od nasady karku do powiedzmy pępka, przez plecki i pupę (bez zapasu),
      4. mierzysz odległość od nasady karku do potylicy(+zapas)

      W ten sposób uzyskujesz szerokość panelu (wymiar 2), jego długość (wymiar 3+4)i odcinek powyżej szelek, któremu zaokrąglisz rogi.

      Takich paneli wycinasz 2 z materiału (przód i tył), 1 z cienkiego polarku i opcjonalnie jeszcze 2 kawałki polarku różnej długości dla wzmocnienia zagłówka.

      Zszywasz wszystko do kupy: najpierw górne szelki i ich wzmocnienia, potem wszywasz je w panel a potem to wszystko na środku pozostałej, trzeciej szelki, która będzie Twoim pasem biodrowym.

      Pikujesz e voila!

      Jedyny kłopot to, że szkoda szyć na dobrej maszynie bo szyje się przez całą furę warstw przy wszywaniu górnych szelek i łatwo ją zamordować.

      Usuń
  6. Fajny! Zadowolona mina bobasa świadczy sama za siebie :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna rzecz! I do tego baarrdzo stylowa :) Mam nadzieję, że za jakiś czas będę mogła coś takiego zamówić :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczny - ja też uwielbiam MT :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana, a czy określenie "dla chętnych" jest reklamą czy szyjesz tylko dla znajomych z najbliższego otoczenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie szyłam tylko prezenty ale gdyby ktoś się skusił to ja chętnie :)

      Usuń
  10. Cudo!! Ja czekam aż młody skończy magiczne 6 miesięcy, bo niby od tego wieku można wsadzać dzieci w MT i zakupię koniecznie, bo wszyscy chwalą :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję pięknie za wszystkie miłe komentarze :)
    Rumienimy się i ja i Mei Tai

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygląda pięknie :) aż szkoda, że mój synuś taki duży urósł ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oooo, bułczany MT jest piękny :)))

    OdpowiedzUsuń