wtorek, 14 sierpnia 2012

"Śpi jak niemowlę"

Ten kto wymyślił powyższą sentencję chyba nigdy nie stał koło niemowlęcia, a już z całą pewnością nie koło bobasa. No, chyba, że to celowa dawka gorzkiej ironii, której ogół nie wyłapał. 
Ostatnio bobas ząbkuje i spanie jak niemowlę stało się dla mnie brutalną rzeczywistością. 
Dzienne drzemki przepadły.
Wieczorem bobas przymyka oko o 22:30 - 23:00, by w nocy skubnąć sobie 2 lub 3 małe przekąski a o 5 ponurym piszczeniem zakomunikować gotowość do kolejnego dnia walki.

Jeszcze chwila i odtańczę taniec zębów.

Z pozytywów: 
- bobas przytył (waży już 6400) i zbliża się do triumfalnego powrotu na siatkę centylową :)
- mamy wyniki powtórzonych badań moczu: ogólne w porządku, posiew jałowy,
- bobas nie pluje już tak przeokrutnie i żelazo razem z papką ląduje tam gdzie powinno
- bobas staje na czworakach (!)

A do tego konkretyzują się nasze plany mieszkaniowe i na horyzoncie majaczy koniec akcji rodzina na cudzym :). Majaczy dosyć odlegle bo w perspektywie 1,5 - 2 lat, ale za to coraz mniej mgliście i daje mi tym wiele radości.

9 komentarzy:

  1. ja oczekuję zębów jak zbawienia... noce w miarę ok, dni...dni walki - dokładnie.
    ale stawanie na czworakach - WOW :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, że wyniki dobre i perspektywa mieszkaniowa lepsza :) U nas też lepsza więc domyślam się jak bardzo się cieszysz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, że wyniki badań dobre i Mały już lepiej je :) Problemy ze snem bardzo dobrze znam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. gratuluję konkretyzacji planów, pewnie Cię to nie pocieszy ale 5 pobudek tu u nas nadal norma :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy ząb spowodował u nas obojga niemal myśli samobójcze. Igi przysypiał na góra kwadrans, by obudzić się z wyciem. Nic nie pomagało. Tym bardziej, że gdy twierdziłam, że to ząb, otoczenie wyśmiewało moją intuicję. Bo za wcześnie.
    Ale to był ząb, a ja zaczęłam ufać sobie.

    Konkretyzacja planów brzmi jak początek fajnego oparcia!
    A Bobasowi życzymy pogodnej wędrówki po siatce centylowej. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzymam kciuki by się wszystko udało.

    OdpowiedzUsuń
  7. Aj, cierpliwości i uśmiechu życzę. Ważne, że żelazo je :)

    My tez przygotowujemy się do zmiany lokum, trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojej, na tematów zębów to ja bym mogła długo i dużo. Na szczęście noce u nas nie należy do najgorszych, ale w dzień to można było wyjść z siebie i stanąć obok a to i tak na nic. Teraz mamy chwilową przerwę.

    Przy takiej perspektywie nawet taka odległość w czasie jest pozytywem.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. własne miejsce na ziemi to jest to!

    OdpowiedzUsuń