poniedziałek, 9 lipca 2012

Migamy :)

Bobas skończył 5,5 miesiąca i uznaliśmy, że nadszedł czas. Zaczęliśmy migać. Migamy znakami  ASL, których bardzo obszerny słownik poleciła Matka Kwiatka. Wiedzieliśmy, że będziemy chcieli spróbować od kiedy bobas miał 3 cm, a odkąd się urodziła, jej dziadek regularnie dopytywał czy już można, bo bardzo chciałby pogadać z wnuczką. Migać można od urodzenia, postanowiliśmy jednak zacząć ze starszym bobasem, żeby nie trzeba było bardzo długo czekać na pierwsze efekty.
Myśleliśmy o wprowadzeniu trzech znaków ale ciężko było się zdecydować więc migamy:
  • jeść
  • zmienić (pieluchę)
  • kąpiel
  • zabawka
  • kot (bobas uwielbia kota, na nikogo nie reaguje tak entuzjastycznie jak na futrzaka)
czyli znaki, które można poważać kilka razy w ciągu dnia, bez specjalnego aranżowania sytuacji. Teraz pozostaje uzbroić się w cierpliwość bo planowane efekty pojawią się za 3-4 miesiące.

9 komentarzy:

  1. Swietny pomysł, kiedyś miałam plan migać z dzieckiem ale jakoś się do tego nie zabrałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam o tym miganiu, to podobno ciężka praca jest, ale efekty rewelacyjne. Powodzenia, daj znać, jak Bobas do Ciebie odmiga:D

    OdpowiedzUsuń
  3. My też migamy, ale jakoś nieregularnie i efektów na razie brak :(

    OdpowiedzUsuń
  4. dziękuję za aż taki kompelment w moim kierunku :) mam nadzieję, że moje wskazówki Wam się przydadzą. u mnie było tak, że z początku chciałam migać aż 5 znaków, ale nie wyszło. zgubiły się po dordze ;) w pewnym momencie długo migalismy tak naprawdę wyłącznie "mleko". teraz z kolei miganie mamy jako pokaz czysto popisowy, choć było niezwykle przydatne i fajowe :)
    grunt to dotrwać do pierwszego odzewu Bobasa, potem już z górki! ale o tym pisałam ;) więc wiadomo. powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  5. genialne rozwiązanie póki dziecko nie mówi!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiedziałam, że można migać do małego dziecka. Ciekawe, jakie będą efekty :)
    Trzymam kciuki za wytrwałość i życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Też mieliśmy się zabrać do migania, ale jakoś wszytko poszło inaczej! A Wam powodzenia życzę i szybkich efektów! Czekam na relacje za jakiś czas jak Wam idzie.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam znajomą, która prowadzi zajęcia z głucho-niemymi dziećmi i zrobiła kiedyś spotkanie o miganiu na Klubie Kangura. Przy Emilce próbowałam to wprowadzić ale brak mi było konsekwencji. Zresztą dość szybko mogłam się z nią dogadać więc nie czułam potrzeby migania. Zastanawiam się jednak czy przy Fabianie nie ponowić próby z migania bo widzę, że z nim może być problem jeżeli chodzi o mówienie...

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow! Powodzenia życzę Kochane :)

    OdpowiedzUsuń