czwartek, 14 czerwca 2012

O podróży sentymentalnej

To miał być post chwytający za serce, ale nie będzie, bo bobas nie daje. Będzie za to konkretnie:

Wszystko zaczęło się od niespodzianki na Dzień Matki. Razem z siostrą i tatą przygotowaliśmy (niezbyt starannie ale jednak) pokaz rodzinnych zdjęć z czasów kiedy mama była jeszcze nie mamą, potem prawie mamą, świeżo upieczoną mamą, mamą ze stażem i podwójną mamą. Diapozytywy naświetlone Zenitem oglądaliśmy w 3 pokolenia. 
Niesamowite było trzymając bobasa na kolanach oglądać siebie w jej wieku, miesiąc, rok, 7 lat starszą. Chyba pierwszy raz naprawdę dotarło do mnie, że ten okruszek to kobieta, matka, babcia, tyle, że przyszła. I, że moi rodzice z tym samym zachwytem pstrykali megatony zdjęć, bo bobas robił słodkie minki, śliczny był i tak szybko się zmieniał. Bo zdaje się jeszcze wczoraj leżał jak naleśnik a dzisiaj jak samoładująca żujka sprawnie upycha do pyszczka wszystko co się nawinie. Wszystko zupełnie tak samo, tylko bobas inny*.
Miłka, 4,5 miesiąca, Zenit TTL, ORWOchrom 200, Plustek 7600SE
Żeby dać bobasowi szansę oglądania tych zdjęć z własnym bobasem, postanowiłam wydrzeć je zębowi czasu, który już się powoli zagłębiał w emulsji i zabrałam się za (nieskończenie upierdliwe, serio) skanowanie slajdów.
Kupiłam też za 25 zł**, aparat Revueflex TL1 (równolatka tamtego Zenita), którym robię pamiątkowe zdjęcia bobasowi.
Gabrysia, 4,5 miesiąca, Revueflex TL1, Rossmann 200, Plustek 7600SE
Dlaczego nie Zenita? Bo burżuj jestem.

* dosłownie inny, nie ma śladu podobieństwa. "Wykapany ojciec".
** czyli, Gabrysiu, równowartość... co by tu wpisać, żeby dorosły bobas załapał? macie jakieś propozycje?

14 komentarzy:

  1. Miłka, jaki Ty śliczny bobas byłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne te wspomnienia. Mój syn jak kiedyś oglądał zdjęcia, natknął się na takie na którym miałam w ręku autko. Jego pytanie oczywiście brzmiało " Zablałaś moje autko?". Cudownie tak powspominać. Na razie jeszcze ciezko mu zrozumieć że mama tez kiedyś była mała, a jego nie było od zarania dziejów na świecie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super sprawa! Ja dzieciakom dużo zdjęć robię bo niestety ja mam z dzieciństwa tylko kilka fotek i tak samo moi rodzice... A szkoda bo fajnie tak pooglądać zdjęcia i powspominać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialny pomysł, wspaniały i wzruszający prezent... To naprawdę musiała być bardzo wyjatkowa chwila dla Was wszystkich...

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja właśnie dziś robiłam porządki w Janowych zdjęciach i wybierałam te do "wywołania":)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja też swego czasu skanowałam stare fotki ku pamięci, a mam nawet zdjęcia mojego dziadka jako małego brzdąca i bardzo młodych pradziadków, super fotki:)

    OdpowiedzUsuń
  7. ależ ona do Ciebie podobna.
    taki prezent bardzo fajna rzecz. super pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  8. Podobno dzieci na początku są do ojców podobne by uczucia wzbudzić ;) a potem im przechodzi chociaż trochę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tym całym ciążowaniu i rodzeniu, to by było sprawiedliwe, gdyby bobas miał coś po mnie :)
      Chociaż z drugiej strony Dumny Ojciec też musi mieć jakieś przymioty skoro go wybrałam, więc sprawa nie jest do końca przegrana ;)

      Usuń
  9. Ale fajnie! Też bym tak chciała!!!
    Niestety moi rodzice się rozwiedli gdy miałam 6 lat, więc jakikolwiek pokaz z jednym rodzicem raczej nie ma sensu... I slajdów z dzieciństwa też nie mam :/
    Pozostaje mi tylko wyobrazić sobie waszą radość z takiego pokazu :) I serdecznie zazdroszczę! ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie-najgorsze winko, kilogram galaretek w czekoladzie, 1 nocleg w górach lub nad morzem (poza sezonem ;)) i na tusz do rzęs też by starczyło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. galaretki w czekoladzie mmmmm...
      albo 2 ptasie mleczka :)

      Usuń