niedziela, 17 czerwca 2012

Bobas potrafi

Bobasy w reklamach tak nie robią. Bobasy to takie subtelne, wiośniane istoty. A ja naiwna wyszłam z założenia, że jeśli w telewizji czegoś nie ma, to zapewne nie istnieje. Nie było to może stanowcze i w pełni świadome założenie, ale jakoś tak mi się wdrukowało, więc kiedy bobas puścił swojego pierwszego, pełnoprawnego bąka, nie mogłam wyjść z podziwu. Bo jeśli idzie o bon ton, bobasowi znacznie bliżej do chłopa od kosy w trakcie relaksu przy piwku, niż do słodkiego elfa, za którego wszyscy ją niesłusznie biorą.

Gdyby chodziło tylko o moje zaskoczenie bobasową fizjologią to mógłby być koniec notki. Ale sprawa ma ciąg dalszy. Bo bobas na tym jednym jedynym bąku nie poprzestał (ostatnio wydaje się nawet czerpać z puszczania wiele radości). Puszcza bąki grzmiące jak startujący helikopter, tym chętniej, im bliżej osób postronnych się znajdujemy. I tu dochodzimy do meritum: bobas puszcza, ziemia dudni, smrodek się rozchodzi a ludziom się w głowie nie mieści, że te wyziewy dobywają się z trzymanego przeze mnie słodkiego okruszka (pewnie też oglądali reklamy). Rzucają mi podejrzliwe spojrzenia, kręcą głowami, wymownie się odsuwają, czasami nawet skomentują pod nosem. I co ja mam, biedna matka, zrobić? Przecież nie pobiegnę za jedną czy drugą zgorszoną panią, żeby jej tłumaczyć, że "pani, toż to przecież niemowlę tak okrutnie pierdzi". Niemowlę? Dobre sobie!

Mały bąk stąd

Przy okazji pragnę się pochwalić, że dalej wytrwale walczę o powrót do sylwetki i mam na tym polu pewne sukcesy: waga o kilogram wyższa niż przed ciążą, BMI 19,8 a na brzuchu powoli zaczynają pojawiać się mięśnie. Jeszcze trochę i spróbuję się przymierzyć do przedciążowych ciuchów.

18 komentarzy:

  1. Tośka też z grubej rury strzela śmierdzielami ;D seriami ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. a najbardziej lubi w kąpieli, jacuzzi sobie robi ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja już kilka razy męża zdążyłam za głośne bąki ochrzanić, po czym okazywało się, że to nie mąż, a syn takie strzały armatnie oddaje :D

    OdpowiedzUsuń
  4. :D ha ha ha cała prawda z tymi bąkami cała prawda :D

    Niesamowita jest ulga i radość jak nareszcie wraca się do swojej wagi, widzi mięśnie i wkłada własne ubrania :) bardzo satysfakcjonujące!

    OdpowiedzUsuń
  5. :)Moja zawsze pierdzi z uśmiechem na ustach:)

    OdpowiedzUsuń
  6. a my się cieszyli z bąków..... gorzej by było gdyby bąków nie było bolałby brzuszek bo gazy nie mogłyby odejśc....

    a paskudne ludziska opier****ć niech sobie siebie komentują nie cudzych. nikt nie znosi obcych komentarzy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję powrotu do sylwetki!

    Położna w szkole rodzenia zapewniała nas, że z takich bobasowych wyczynów będziemy baaardzo zadowoleni :D "Na razie patrzycie na mnie jak na wariata, ale już niedługo wspomnicie moje słowa." :D

    OdpowiedzUsuń
  8. super osiągnięcia (jezeli chodzi o powrót do sylwetki!) mi zostało jeszcze gdzies z 10kg... ale codziennie nieco spada. natomiast co do bączków małych i dużych, nasza Zosia juz tak od dwóch tygodni jak przysadzi ładnego bączka to gorzej niż niejeden jak to nazwałąs chłop :D tez sie zastanawiam jak to będzie wsród ludzi haha

    OdpowiedzUsuń
  9. Fabian na początku zawsze po puszczeniu bąka robił zdziwiona minkę albo minkę niewiniątka, że to niby nie on :) Teraz często się śmieje przy tej czynności chociaż też zdarza mu się udawać, że to wcale nie on i już nie jeden raz posądziłam Emilcię o rozsiewanie smrodków ;) Teraz jak słyszę bączka to pytam Milkę czyja to sprawka aby znowu nie posądzić jej bezpodstawnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bąki świetna sprawa ;P
    Trzymam kciuki za powrót do formy sprzed ciąży!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Może jestem pieprznięta, ale kocham te bąki =) aczkolwiek w miejscu publicznym nie miałam jeszcze okazji ich zaznać =)))
    Poza tym to jedyny okres kiedy mogą puszczać je tak bezwolnie =)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. o tak te Słodkie Maluchy potrafią :D

    OdpowiedzUsuń
  14. :) ach te reklamy...
    powodzenia w walce z wagą, tylko nie przesadź z tym odchudzaniem:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Rozbawiłaś mnie:0

    Na zdrowie Mała!

    OdpowiedzUsuń
  16. Hahaha :) uśmiałam się :) samo życie :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. ahahahah ale się uśmiałam... skomentuję tylko tak - A CO MIAŁO NIEMOWLAKOWI BOK ROZERWAĆ - tak zwykle bąka komentuje mój maż :D Następnym razem skwituj tak te zdziwione fizjologia Panie co nigdy bąka nie puściły :)

    OdpowiedzUsuń