środa, 16 maja 2012

W krainie letniej herbaty

Nie mam pojęcia jak bobas to robi, szósty zmysł czy co? Dość, że idealnie wyczuwa moment, kiedy zalewam sobie herbatę, dosłownie co do minuty. Wyczuwa, analizuje i dochodzi do wniosku, że mu mokro, nudno, smutno, gryzak nie taki, miś się znudził a poza tym dawno nie napluł matce w dekolt.
Biegnę, przewijam, pocieszam, bobas błogo zasypia. Wracam po swoją herbatę a ona letnia. Za ciepła żeby wylać, za zimna, żeby się nią cieszyć. I tak kilka razy dziennie. Codziennie (w tym 2x dzisiaj od rana). Jeśli mnie ktoś zapyta (chociaż szczerze wątpię) na czym polega macierzyństwo, to mu odpowiem, że na piciu letniej herbaty ;).

14 komentarzy:

  1. mój też ma taki radar. odnośnie mojej chęci zdrzemnięcia się wraz z nim. parę minut po tym, jak przymknę oczy, zaczyna się koncert...

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahaha, dzieci są niesamowite...moje szczęście zawsze się wybudza kiedy zrobię sobie śniadanie, obiad albo kolację;D

    zapraszam do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Swoją drogą to urocze określenie macierzyństwa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja lubię zimną mocną herbatę więc zawsze robię i czekam aż ostygnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne określenie, ja tam lubię taką letnią więc mam nadzieję, że i mi będzie dane kiedyś się taką ciszyć

    OdpowiedzUsuń
  6. :D bo dzieci takie rzeczy wyczuwają bezbłędnie i wykorzystują bezlitośnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. mam identyko, szczegolnie z poranna kawa :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie tak zawsze jest z obiadem, choćby Maja najgłębiej spała jak umie, kiedy stawiam obiad na stół, zawsze się budzi i głośno domaga uwagi:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Haha nasz się budził zawsze w porze obiadowej jak już talerze na stole stały. Teraz jemy na raty jak na koloniach.

    OdpowiedzUsuń
  10. z moich spostrzeżeń, to macierzyństwo poza piciem letniej herbaty polega również na wiecznym czekaniu na beknięcia, malowaniu się na raty i nauce pisania na komputerze jedną ręką ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. dzieci tak mają;))) ale z tym pluciem w dekolt to mnie rozwaliłaś;)))

    zgadzam się ze wszystkimi powyżej;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Haha świetny wpis :D mój świetnie wyczuwa, że jestem głodna. A im bardziej ja z głodu umieram, tym dłużej trzeba cyca ssać :P

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie jest równe piciu zimnej kawy (nienawidzę takiej, ale lepsza taka niż żadna ;) ). ZAWSZE jak zrobię sobie kawę coś nie pasuje. ZAWSZE...I tak już ponad rok ;)

    OdpowiedzUsuń