sobota, 12 maja 2012

Ale jak to? Oszczędzacie na dziecku?

Ano oszczędzamy. I szczerze mówiąc nie miałam pojęcia, że wywołamy tym tyle emocji. W dzisiejszych czasach chyba zwyczajnie nie wypada, ale budżet nie jest z gumy a zaoszczędzone pieniądze zawsze można przehulać z bobasem w fajniejszy sposób niż na pieluchy ;). My na przykład chcielibyśmy kupić fajną przyczepkę rowerową, ale o tym innym razem.
Nasze oszczędzanie na bobasie ma długą historię: bobas już od urodzenia nosi ciuszki z drugiej ręki, na pupie ma zazwyczaj wielorazówki, wcale nie z najwyższej półki, często gęsto bywa, że tetrówki, żywi się darmowym mlekiem ("a przecież są takie dobre mleka"). Ale teraz przeszliśmy samych siebie w naszym rodzicielskim skąpstwie: zaczęliśmy używać wielorazowych mokrych chusteczek. Od jakiegoś czasu ostrzyłam sobie na nie zęby. Szczególnie spodobały mi się Cheeky Wipes. A dokładniej spodobałyby mi się gdyby nie ich okrutna cena. Postanowiłam wdrożyć ten patent w trochę mniej wyszukanej wersji: nabyłam na allegro flanelowe myjki, planuję dokupić w Ikei pudełko do wieszania na łóżeczku, wrzątek już mam, pralkę też, nawet kosz na brudne pieluszki. Chwilowo czyste myjki trzymam w szafie a te przeznaczone do użycia w najbliższym czasie, leżą skropione wrzątkiem w pudełku po wegetariańskich żelkach ;). Sama zastanawiam się jak mogłam nie wpaść na to wcześniej.
Niestety nasze niskobudżetowe chowanie bobasa ma też swoją mroczną twarz: zepsuł nam się wózek (tak, tak, ten fajny wózek, którego nie mogłam się nachwalić). Przednie felgi się "rozklapciały", opony zrobiły się zbyt szerokie i trą o widelce tak mocno, że kółka przestały się obracać. W poniedziałek będziemy reklamować a tym czasem jesteśmy z bobasem uziemione.

17 komentarzy:

  1. na pewno każda z nas mam szuka różnych, tańszych alternatywnych rozwiązań.
    przecież nie ubieramy dzieci w zarze, nie kupujemy tylko pampersów, dzieci nie jeżdżą w wózkach Inglesiny.
    to prawda tak zaoszczędzone pieniądze wydać na lepsze rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. u nas te w większości używki, mamy tez sporo rzeczy po starszym bracie

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie to bardzo rozsądne podejście i wcale nie skąpstwo czy oszczędzanie na dziecku:)

    OdpowiedzUsuń
  4. A i zapraszam na Candy jeśli masz ochotę:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. No, to chyba Cię przebiłam w skąpstwie:P Bo wielorazowe szmatki do Hanikowej pupy zrobiłam z zakupionych na szmatach ręczników:P mnie się lepiej korzysta z tych ręcznikowych niż z flanelowych:D Poza tym to też korzystamy z wielorazówek, też tych tanich, tetry, darmowego mleka i ubranek z którejś tam z kolei ręki:)

    Również zapraszam na Candy jeśli masz ochotę:)

    OdpowiedzUsuń
  6. :D a ja często używałam na początku wacików moczonych w wodzie bez zapachu w ogóle :P ale teraz jak się obsra dziecko to nie ma mowy, żebym ja to potem jeszcze prała :) To już nie ta kupa którą szło przeżyć!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja właśnie też mam zamiar używać tetrowych pieluszek. I między innymi przemawiają za nimi względy ekonomiczne :) Bardzo dobrze Cię rozumie, bo teraz, jak muszę kupić mebelki dla Małej do pokoiku to też idę po najmniejszej linii - a co? W końcu Mała nie będzie widziała czy łóżeczko kosztowało 100 zł czy 1100 zł ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. W Cheeky Wipes podoba mi się przede wszystkim nazwa, ale nie jestem aż taką frajerką, żeby dać komuś zarobić fortunę na kawałkach szmat do wycierania pupy :D Dostałam od mamy kupon błękitnej flaneli (szafy mojej mamy to cenne złoża...), pocięłam na kwadraciki i zszywam, obszywam boki i mam zamiar tego używać, choćby z tego prostego powodu, że sama nie lubię jednorazówek, bo mam wrażenie, że ręce mi się po nich kleją.

    OdpowiedzUsuń
  9. Głodne nie jest ani nieszczęśliwe to dlaczego nie pooszczędzać? Masz rację - można tą kasę przeznaczyć na fajniejsze rzeczy, np. wycieczkę, którą potem będziecie wspominać. A czy ktoś będzie wspominał chusteczki nawilżane? Wątpliwe.
    A jaki wózek macie, jeśli można zapytać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tako Warrior. Prawie idealny (może trochę zbyt ciężki ale z tą cenę nie ma co wybrzydzać), tyle, że nie jeździ ;). I obawiam się, że inne egzemplarze tego modelu są narażone na tę samą skuchę, bo widelec jest zbyt wąski w stosunku do felgi.

      Usuń
  10. Pewnie, że warto oszczędzać, my też mamy sporo ciuszków używek, niektóre zakupione w lumpach, no i mleko darmowe;)

    OdpowiedzUsuń
  11. A my też głowienie zaopatrujemy sie w rzeczy z drugiej ręki...

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak najbardziej popieram.
    Osobiście mam tak, że na pewnych rzeczach, nie odważę się zaoszczędzić, takie jak badania lub takie jak rzeczy, które mają długo posłużyć (typu wózek czy łóżeczko).
    Ale na innych rzeczach jak najbardziej TAK!!! Jest tak dużo firm, które normalnie naciągają :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Z tym wózkiem to lipa :| Ja też oszczędzam na wielu rzeczach związanych z dzieckiem ale co najważniejsze - oszczędzam dużo więcej niż przy Emilce, przy niej byłam okrutnie rozrzutna ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale jakie tam oszczędzanie? Wielorazowe pieluszki i chusteczki to czysta ekologia przecież jest :).

    OdpowiedzUsuń
  15. ja rzeczy pożyczam. zabawek praktycznie nie kupuję, chyba, że zupełnie oszaleję lub dostanę. za to zapewniam dostep do - jakże ciekawych - różnych sprzętów domowych i fajnie organizuję czas (czyli kolęduję z dziecięciem po placach zabaw, dzieciatych znajomych). ciuchy pozyczam lub odkupuje używane. wózka nie mam. pieluchy wielo, ale w niewielkiej ilości. kremów, zełów, szamponów, gadzetów brak. mysjemy się wodą z olejem kokosowym, pupę też myjemy wodą pod kranem. nie mam nawet specjalnych naczyn dziecięcych... fotelik samochodowy z ubezpieczalni. mamy nocnik, krzesełko do jedzenia - z gadżetów, które używamy. teraz tak myślę, że tylko wanienke kupiłam nową, no i chuste i nosidło :-) czy to przesada? ja tam się cieszę, że mogę dzięki temu dzidziusia na więcej wycieczek zabrać.

    jakie to emocje może wywołać, że rozsądnie podchodzisz do budżetu i wiesz dobrze, jakie masz priorytety? ;)

    OdpowiedzUsuń