niedziela, 13 maja 2012

3 grosze o cycu

Ostatnio bardzo głośno zrobiło się na temat cyca. A wszystko za sprawą Jamie Lynne Grumet, mamy, która karmi swojego trzyletniego synka piersią. Czy warto, czy należy, czy zdrowo i co z tego wyniknie to ostatnio kwestie palące opinię publiczną żywym ogniem. Pozwolę sobie nie komentować zasadności tego zamieszania wokół cudzego, jakby nie spojrzeć, cyca. Ale nie odmówię sobie dorzucenia swoich 3 groszy.

W całej "aferze cycowej" poruszył jeden argument, który usłyszałam ze zbyt wielu ust, żeby móc go całkowicie zignorować. "Jakie to nieapetyczne" mówią koleżanki i koledzy, anonimowy tłum internetowy i moja teściowa. Robią zdegustowane miny i wydymają usta. "Ble".

Zastanawiam się tylko co jest "ble"?

Chyba nie publiczne jedzenie, bo maluch jedzący z butelki nie jest "ble", ani dresik z kebabem, ani rodzina na lodach.
Wychodzi na to, że cyc. Ale tu też nie jest prosto, bo cyc na bliboardzie jest w porządku, nawet całkiem goluteńki. Dziewczęta topless też, jak najbardziej, a gdyby jeszcze zechciały być cudownej urody...

To ja się pytam: brzydzi w końcu ten cyc czy nie?

Bo mam niejasne podejrzenie, że dopóki jest wabiem na samca, cechą płciową i obiektem erotycznym to niech sobie będzie. Ale nawet najprzepiękniejszy cyc, kształtny niczym pruski hełm* i zawsze pokazujący północ, traci walor po doczepieniu małego ssaka. Nie ma seksu i od razu w każdym budzi się esteta (że ble) i moralista (że nie wypada publicznie! cyc publiczne?! gwałtu-rety-apokalipsa!).

Trochę konsekwencji dobrzy ludzie! Albo zgadzamy się na cyc w przestrzeni publicznej albo nie. Każdy cyc! Duży, mały, silikonowy, karmiący i dyndający jak uszy jamnika! Bo od takiego wpuszczenia na salony tylko jędrnego cyca, wyłącznie dla celów rozrywkowych, moja feministyczna dusza zgrzyta zębami.

  * zdjęcie poglądowe: Otto von Bismarck w pikielhaubie z Wikipedii

17 komentarzy:

  1. Moja intuicja podpowiada, że chodzi o wydzielanie wydzieliny, bo ludzie się często brzydzą własnych płynów i wydzielin. Nie wiem czy oglądałaś dzisiaj TVN24 z Zawadzką i ona tam powiedziała, że ta mama nie czyni dziecka absolutnie krzywdy i decyzja o odstawieniu i długości karmienia to decyzja mamy i dziecka i niczyja inna.
    Wg mnie póki się karmi to skoro inna mama może podać butelkę wszędzie to ja mogę podać wszędzie pierś :D

    OdpowiedzUsuń
  2. dobrze gadasz!
    ja tam karmię gdzie się młodemu podoba :)
    u nas na wsi starsze pokolenie z zachwytem zerka na mnie że jeszcze karmię a młodsze uważa mnie za wariatkę z tego samego powodu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się zgadzam z tym, że ci "oburzeni" stanowczo przesadzają, ale co do Jamie Lynne Grumet... ona karmi 4 i 5 letniego syna, przy czym starszego tylko ok. raz w miesiącu, bo nie chodzi o samo podanie pożywienia, ale o "filozofię bliskości". Nie jestem przekonana do tej "filozofii", jak mam być szczera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopisywanie kolejnych filozofii do karmienia dziecka (czy nawet jego wychowywania) zaczyna powoli na mnie działać jak płachta na byka. Chce to karm i do 20 roku życia, ale niech nie opowiada o filozofii. To namnażanie się teorii do sposobu postępowania z dzieckiem uważam za szkodliwe i wydaje mi się, że wymyślają je rodzice którzy nie mają argumentów za tym co robią.

      Usuń
  4. Dla mnie nieapetycze i wrecz patologiczne jest karmienie tak duzego dziecka. Nie znaczy to jednak ze pania Grumet potepiam, bo to jej dziecko, jej cycek i jej sprawa. Mnie nic do tego, ale skoro pytasz to mowie jak to widze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Karmienie publiczne zawsze będzie budziło kontrowersje. Zawsze znajdzie się taki co mu to nie pasuje i jak pisze Hafija mnie też się wydaje, że chodzi tu o "wydzielinę" jako taką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby tak, ale lizanie lizaków "na mieście", wycieranie nosa czy kichanie nie budzą takich emocji. Chyba nawet naplucie na chodnik łatwiej ludziom znieść.

      Usuń
  6. Ja też karmie piersią wszędzie :) Z tym karmieniem piersią a raczej jego długością zawsze jest problem. Ja przy Emilii wiele razy usłyszałam zaskoczony komentarz "jeszcze karmisz piersią" a karmiłam tylko (albo aż) półtora roku. Nie wyobrażam sobie jednak karmić dziecka 3 czy 5 letniego tylko ze względu na bliskość. Myślę, ze kobiety które przestają karmić wcześniej i tak dają dziecku bliskość i wcale nie jest do tego potrzebna pierś. Jeżeli jednak ktoś karmi dłużej to uważam że jest to jego wybór i nic mi do tego :) Nie bulwersuje mnie to w każdym bądź razie - znam kobietę która karmi prawie 3letnie dziecko piersią i gdy zrobiła to przy mnie to wyszło to jakoś tak naturalnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dal mnie karmienie piersią dziecka 4 czy 5 letniego jest czymś nienaturalnym. Poczucie bliskości można budować przecież także na inne sposoby. Dziecko w tym wieku jest już świadome swojej seksualności i odrębności i tak należy je traktować. Nie wiem czy wspomniana Pani nie zaspakaja, przez tak długie karmienie piersią, tylko swoich egoistycznych pobudek.

    OdpowiedzUsuń
  8. dziękuję Ci za ten tekst :)
    w kulturach zachodnich cyc w roli wabia nie szokuje, za to w roli, do ktorej jest przeznaczony - jak najbardziej.
    więc odstawiamy "na siłę", bo karmienie jest nienaturalne i chore, jako jedyny z ssaczych gatunków...

    OdpowiedzUsuń
  9. kazdy ma wybor i robi jak uwaza, karmienie same w sobie nie jest złe ale obnmoszenie się z nim juz mi sie mniej podoba:((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. popieram Bee. karmienie samo w sobie jest piękne, ale obnoszenie się z tym to lekka przesada :/

      Usuń
  10. Myślę, że to każdego indywidualna sprawa i nie powinno się tego oceniać. Każdy powinien tak długo karmić jak długo dobrze się z tym czuje i uważa, że to dobre dla jego dziecka. To jest najważniejsze, a nie to co inni o tym myślą.

    OdpowiedzUsuń
  11. cyc jak cyc;) póki nie ma dzieci na to jest by wabić a później na to by karmić i/lub wabić;)))

    nie mam nic przeciw jak ktoś karmi piersią na ulicy, ale tak naprawdę mało kto się odważy bo boi się jakiegoś czasem chamskiego komentarza polska chamski naród. ale dla maluszka ten cycek jest jak dla dorosłego jedzenie np. kanapka, dorosły spokojnie odwinie z papierka i zje coś jak jest głodny więc czemu dziecku by odmawiać

    karmienie to jest tak intymna chwila że jak już na zwenątrz to w jakimś zacisznym miejscu gdzie nie ma ludzi jest spokój i można bezstresowo dyskretnie wypakować cyca nakarmić i schować szkoda takie intymne momenty wystawiać na widok publiczny

    ja jestem generalnie przeciwnikiem obnoszenia sie z czymkolwiek i postawy ludzkiej "na pokaz" ale wiem że ludzie z czystek próżności pokażą wszystko

    OdpowiedzUsuń
  12. Calkowicie sie zgadzam z tym że w Polsce podejście do publicznego karmienia piersią jest chore. Czynność jest naturalna, pierś też, dzieci tak są już wadliwie stworzone że jeść muszą. Więc co - zamykać karmiące matki w domu czy jak? Bardzo trafna też wydaje mi sie twoja diagnoza do do piersi jako obiektu erotycznego. W ogóle to jak sie komuś nie podoba to nikt mu nie każe patrzeć.
    Natomiast jeśli chodzi o długość karmienia piersią... Oczywiście można powiedzieć że "co komu do domu jak chałupa nie jego" i niech sobie każdy ze swoim dzieckiem robi co chce. Tylko że pewne praktyki rodziciellskie nie zawsze są dla dzieci dobre (np bicie - "bo mnie też ojciec lał i wyszło mi to na dobre") a czasami wręcz mogą być tragiczne (skrajne maltretowanie, wykorzystywanie itp.) Oczywiście jednak nie o takich tu mowa.
    Mi sie wydaje że pewne rzeczy, całkowicie naturalne na pewnych etapach (karmienie piersią, noszenie pieluszek, podtrzymywanie przez mamę siusiaka małemu chłopcu, który dopiero uczy się sikać samodzielnie), jeśli trwają zbyt długo to przestaja być naturalne a stają się szkodliwe. (Wyobraźmy sobie powyższe w wieku pięciu, dziesięciu lat...) U zwierząt jest tak, że pewne zmiany są naturalnie zaprogramowane i młode naturalnie przechodzą przez kolejne etapy. U ludzi jest, przynajmniej z pewnymi rzeczami, trochę inaczej i rodzice muszą niektóre zmiany wprowadzić a przynajmniej zainicjować. Jeśli nie nastapi to w odpowiednim momencie to umiejetności (np. mowa, zdolności emocjonalne, zdolności intelektualne) albo sie nie rozwiną, albo będą do pewnego stopnia zaburzone.
    W tym kontekście zgadzam się że karmienie piersia 5 czy 7 letniego dziecka nie jest ani naturalne ani wskazane.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale sie rozpisałam! A teraz idę sie napić (wina, nie mleka :-))

    OdpowiedzUsuń