środa, 11 kwietnia 2012

Testujemy pieluszki - kieszonki w wersji ekonomicznej

Bobas już jakiś czas temu wyrósł ze swoich pierwszych wielorazówek. Były to otulacze Bambino Mio i Imse Vimse w rozmiarze NB w które pakowaliśmy ręczniczki z Ikei a potem wkłady mikrofibrowe. Dopóki bobas mniej siusiał sprawdzały się bardzo dobrze ale potem przyszła pora na zmiany. Zamiast kupować większe otulacze postanowiliśmy zainwestować w kieszonki.
Pieluszki markowe jak AppleCheeks, Happy Flute czy Charlie Banana, z powodu ich wysokiej ceny, darowaliśmy sobie już na wstępie. Postanowiliśmy zaryzykować i wypróbować ich tańsze wersje (wszystkie kupione na allegro). Testujemy je namiętnie od miesiąca i chyba mogę się pokusić o opisanie wrażeń.

Dlaczego kieszonki?
Bo można je wcześniej "nadziać" i w obsłudze nie różnią się bardzo od jednorazówek.
Bo warstwa polarku izoluje od mokrego wkładu i bobasowa pupa się nie odparza.
Bo można włożyć do nich tyle wkładów i takiego rodzaju jakiego się aktualnie potrzebuje.
Bo rozłożone na wkład i kieszonkę dosyć szybko schną (chociaż nie tak szybko jak otulacze).

Ile sztuk kupić?
Trzeba wypróbować. My kupiliśmy 12 sztuk. Niezbyt optymalnie bo nasz bobas w ciągu dnia (w nocy nadal stosujemy jednorazówki) zużywa zazwyczaj 7-9, czyli prać i tak trzeba codziennie. Zastanawiamy się nad rozbudową zasobów, żeby zmniejszyć liczbę prań.

Jak piorę?
Wkład osobno, kieszonkę osobno. Może wyjdę na brudasa ale piorę razem z innymi rzeczami bobasa żeby lepiej wypełnić pralkę. Zaczęłam tak robić kiedy bobas zmienił cykl kupkania na 2-3 dniowy - obfity (żadna pieluszka z pampersami włącznie nie podołała) i oprócz pieluch prałam głównie zafajdane ubranka i kocyki.
Odbywa się to następująco:
jeśli jest kupa papierek wyrzucam, pieluszkę "rozbrajam", zapieram szarym mydłem i moczę. Jeśli tylko siuśki "rozbrajam" i zostawiam do popołudnia, kiedy robię pranie. Przed praniem płuczę pieluszki i wrzucam do pralki na pranie wstępne. Potem dokładam niezafajdane rzeczy bobasa i puszczam pranie zasadnicze.

Kupiliśmy pieluszki następujących firm:
  • EcoBambino
  • EcoBobolider
  • Lulajbaby
  • mamy też 2 sztuki Papoose
wszystkie z regulacją wielkości.

Najlepiej sprawują się EcoBambino które mają dodatkowe napki pozwalające niezależnie dopasować pieluszkę na brzuszku i przy nóżkach. Są to jednak pieluszki dla ponad czterokilogramowych bobasów. Mniejszym też nic nie powinno wypływać ale może powstać efekt "dużej pupy". 
Zaraz po nich plasują się Lulajbaby. Zarówno jedne jak i drugie mają miły, gładki i suchy w dotyku polar po wewnętrznej stronie.
Kolejne miejsce w tym subiektywnym mini rankingu przypada Papoose z dosyć sztywnym panelem z rzepa na brzuszku.
Zdecydowanie najsłabiej sprawdzają się pieluszki EcoBobolider. Od zewnętrznej części pieluszki odlazł PUL, który jeszcze jest w całości ale obawiam się, że jego dni są policzone bo jest bardzo cieniutki i skleja się sam ze sobą. Polarek za to zdążył się już zmechacić.

Jeżeli idzie o działanie to wszystkie wymienione, o ile się je dobrze założy, zapewniają ochronę porównywalną z jednorazówkami, natomiast ich wielką przewagą jest to, że bobas wie kiedy ma mokro, jest od razu przewijany i nie ma śladu odparzeń które w jednorazówkach owszem, zdarzały się. No i kwestia ekonomiczna: w takim wariancie jaki wybraliśmy pieluszki już się prawie zamortyzowały, a mamy zamiar nadal ich używać bo to fajna sprawa :).

11 komentarzy:

  1. Wszystko brzmi tak pięknie, ale ja bym się chyba nerwowo wykończyła :) Przemyślałam sprawę pieluch wielorazowych i doszłam do wniosku, że to nie dla mnie. Ale cieszę się, że u Was się sprawdza :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje dziecko urodzi się w lipcu i mam zamiar kupić otulacze i wkłady z mikrofibry głownie ze względu na to, ze w upalne dni łatwiej o odparzenia. Czy moglabys powiedzieć ile sztuk wkładów i otulaczy sprawdziło się u was i na jak długo wystarczyły? I czy sam pojedynczy wkład wystarczy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otulacze mamy 3, chociaż w zasadzie 2 by latem wystarczyły, bo schną bardzo szybko.
      Wkłady różnią się między sobą, nawet te mikrofibrowe bywają mniejsze i większe, grubsze i cieńsze. Na początku bobas mało siusia więc najmniejszy i najcieńszy wkład jest ok (a dla maluszka wygodniej bo nie ma grubej warstwy pod pleckami), potem można wkładać po 2 albo używać tych większych tyle, że gorzej wchodzą do otulacza NB. Jeśli planujesz używać większych wkładów wygodniej Ci będzie z Imse, bo są wyższe. Na wielkość nadal pasują (na styk - bobas ma już 5kg), nadal mogłybyśmy ich używać ale wygodniej nam w kieszonkach do których Mała dorosła, więc o to specjalnie nie walczyłyśmy. Kiedy bobas zaczyna wyrastać zdarzają się przecieki.

      Ilość zależy od tego jak często chcesz prać, my praliśmy co 2 dni i 25 łącznie wkładów i ręczniczków spokojnie wystarczało.

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź. Pewnie będę używać też pampersów - zwłaszcza poza domem i może na noc, ale chcę mieć też otulacze i wkłady żeby chociaż w domu dziecko nie musiało się gotować w gorące dni.

      Usuń
  3. Też przez moment zastanawiałam się nad wielorazówkami, ale jestem na nie za wygodna. Przeraża mnie wizja ciągle chodzącej pralki i ciągłego dopierania ich. Chociaż też dostrzegam plusy zwłaszcza ekonomiczne:) No ale cóż, na razie pozostanę przy jednorazówkach:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety jestem za wygodna i stosuję tylko jednorazówki ;) Podziwiam jednak osoby który stosują pieluszki wielorazowe :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja się również przygotowuje do pieluchowania wielorazowego. Na początku jednak będę używać ekologicznych jednorazówek.
    Rozglądam się za całkiem innymi firmami niż testujesz. No i wstępnie nastawiłam się na AIO, SIO i otulacz + wkłady/tetra. Ale jak to się skończy to zobaczę "w praniu" ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja to chyba nawet nie chciałabym już wracać do jednorazówek. przyzwyczaiłam się do wielorazowych i choć czasem nie chce mi się robić prania, to plusów jest znacznie więcej niż minusów:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Używamy kieszonek i wkładów z mikrofibry.

    OdpowiedzUsuń
  8. my many 8 kieszonek (chinki z wkładami z mikrofibry) i 3 otulacze all size (2 flipy). I ze 20 tetra. w okresie szczenięcym 2 Ittibitti sio i 10 reczniczkow do rak z ikea oraz 10 reczniczkow mikrofibrowych. mam tez prefoldy, ktore sa do kitu otraz pieluchy bambusowe i muslinowe, ktorych az szkoda na szczocha. wspominałam, że kocham tetre? jest super i schnie blyskawicznie.
    pralka prała to za mnie co 2-3 dni, rozwieszanie to maly pikus, schnie w kilka chwil. nie zapieram, nie rozdzielam otulaczy i wkladow, kupy lapalam na nocnik. nie widze w tym zadnego wysilku, a jakie to ladne! teraz dziecie mi sie niemal odpieluchowalo, piore raz na tydzien.

    OdpowiedzUsuń