niedziela, 29 kwietnia 2012

Matka do zadań specjalnych

Że społeczeństwo tak o mnie myśli, zupełnie się nie przejmuję. Że teściowa nie rozpaczam (w każdym razie niezbyt często ;)). Że i z Dumnym Ojcem czasami tak wychodzi, mam za złe i narzekam. Ale żeby bobas? 
Niestety bobas jest cwańszy niż wygląda i szybko załapał jakie prawa rządzą światem: dziadkowie i ciocie do rozpaskudzania, tata do zabawy, gulgotania i uśmiechów, mama do zadań specjalnych - namleczania, przewijania i pocieszania (jeszcze do sprzątania, gotowania, trwania na posterunku i pamiętania gdzie co leży, ale o tym akurat bobas nie ma pojęcia ;)). 
A gdzie moje uśmiechy, ja się pytam? Gdzie moje radosne gulgoty? Gdzie wyciągnięte łapki? 
"I ty bobasie...?", chciałoby się powiedzieć. Jak ja mam ciebie Mały Szkodniku w takich warunkach wychować na zatwardziałą feministkę? No jak?
 Ale życie ma i swoje dobre strony. Wczoraj na przykład pan sprzedawca dał mi lizaka. Drugi pan sprzedawca zapytał czemu on nigdy lizaka nie dostał. Pierwszy pan sprzedawca odpowiedział: tobie to mogę postawić pół litra a pani jeszcze za młoda na takie rzeczy.
Wyprostowałam się i wypięłam dumnie pierś. Wyszłam ze sklepu z 25 z vatem na karku, rogalem na twarzy i lizakiem w garści :).

11 komentarzy:

  1. Miłe są takie gesty odmładzające :) Niestety już bardzo dawno nie spotkało mnie coś takiego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak to już jest - im Bobas będzie starszy, tym bardziej będzie pewno mamę wykorzystywał ;) wstyd i hańba, ale ja po dziś dzień jak coś trzeba, to jest: "mamoooooo, a mogłabyś..." ;) nikt tak dobrze się nie zajmie pewnymi sprawami jak mama :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mama zwlaszcza do przytulasków jest potrzeba w czasie krzywdy:) fajny lifting:P tez by mi sie przydał:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale co lizak za friko to za friko ;)
    Ja juz dawno lizaka nie dostalam! Ciekawe dlaczego? :D

    OdpowiedzUsuń
  5. wiesz co, coś w tym jest, co piszesz.
    przez jakiś czas miałam podobne odczucia, że córka uśmiecha się tylko do ojca, dziadków, babci, a ja jestem do wszystkich "złych" rzeczy, ale zreflektowałam się, że a i owszem tak jest, ale to w końcu ja jestem matką, MATKĄ i mnie dziecko kocha najbardziej, bo to właśnie aj dbam o wszystko i troszczę się.
    ps. gdy Emilia miała pół roku w sklepie Pani poprosiła mnie o dowód, gdy kupowałam wino, nie mogła uwierzyć, że mam 26 lat, myślała, że jestem młodocianą matką ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. och a jak mnie denerwuje gdy ktoś mówi "a cóż ta matka takiego robi, cały dzień siedzi w domu" - też niech sobie tak posiedzą.... dostać lizaka, to urocze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. :) No cóż jakaś sprawiedliwość na świecie musi być:) Rozkoszuj się lizakiem ile wlezie, a bobasa na feministyczne ścieżki jeszcze później uda się naprowadzić;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Wanda robi kupę prawie zawsze w takim momencie,żebym przewijała ją ja.Kiedy E. jest w pracy to zrozumiałe,ale nawet w dzień wolny skazana wyczeka moment,jak tata wychodzi z psami i rozpoczyna wypróżnianko;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dopomnij się kiedyś o to pół litra :)
    Ojciec PL

    OdpowiedzUsuń