poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Duży bobas i łysawa matka

Dzisiaj byliśmy z bobasem i Dumnym Ojcem (w charakterze obstawy) na szczepieniu. Bobas nam urósł, głównie wszerz. Waży już 4850g i ma 59cm długości chociaż chyba słabo tam bobasy "rozciągają", bo na poprzedniej wizycie bobas, liczący sobie miesiąc i dwa tygodnie miał rzekomo 55cm, czyli tyle co przy urodzeniu.  Dostała 3 zastrzyki i doustnie pierwszą dawkę rota. Dzielna była. Pani doktor miała zastrzeżenia do bobasowego podnoszenia główki i do domu wróciliśmy ze skierowaniem do neurologa.

Ale bobas cudny jest i słodki jak cukierek. I (tfu, tfu, odpukać) grzeczny jak aniołek. Chociaż wczoraj aureolka zaczęła trochę cisnąć ;). Był moment, że chciałam bobasa zapakować w pieluszkę i oddać bocianowi, żeby zabrał skąd przyniósł. 

Z innych nowości chyba powinnam zacząć odkładać na tupecik. Włosy wychodzą mi garściami, normalnie strach się do nich dotknąć. Mam nadzieję, że się niebawem opamiętają, bo zamiast bobasa podobnego do matki dostaniemy matkę podobną do bobasa. Dobrze, że na razie tylko z fryzury, bo kiedy zacznę nabierać takich wałeczków na udach, wpadnę w niezłą panikę ;).

13 komentarzy:

  1. Opamiętają się w okolicy 6 miesiąca :)
    Neurologiem się nie przejmuj bo to dobrze dać obejrzeć dziecko, ale gdyby z główką na prawe był problem to pediatra odmówiła by szczepienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja zawsze linieję na wiosnę. I moje koty też sypią kłakami wszędzie. A bobasy, jak zauwazyłam, rosną wszerz, a za chwilę, gdy już są niemal kwadratowe, wzdłuż :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzielne pisklę Twoje :)
    Lepiej sprawdzić u neurologa zawczasu - masz dobrą lekarkę od bobasów.
    A na włosy jak ostatnio używam tej mgiełki - chyba działa, przynajmniej na mnie i na moją mamę. Już nie zapycham odpływu prysznica pękami włosów. http://www.farmona.pl/pielegnacja-wlosow/radical/mgielka-wzmacniajaca-do-wlosow.html

    OdpowiedzUsuń
  4. O to wczoraj dzień szczepień :) też byliśmy. U mnie włosy jeszcze nie wychodzą po porodzie ale też się boję tego momentu.

    OdpowiedzUsuń
  5. No bobas prawidłowo leci w górę ze wzrostem i wagą ile można być bobasem :).
    Co do włosów ile ma wypaść tyle wypadnie - hormony co zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmm, może jakieś lepsze suplementy trzeba zaaplikować mamie? Ja się wyjątkowo boję tego momentu "włosowego". W ciąży stan włosów tak mi się poprawił, że chętnie zachowałabym go na dłużej. Mam dosyć długie włosy i zawsze kiepsko wyglądałam z krótkimi, więc jak będę musiała obciąć... chlip...chlip...

    OdpowiedzUsuń
  7. P.s. Wygrałaś "anielkowy konkurs" :) Wyślij mi swoje dane do korespondencji na: anielkowojuliankowy@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też kiedyś tak miałam, że włosy leciały mi garściami, zwłaszcza właśnie na wiosnę. Dopiero po dłuższym braniu witamin i aplikacji różnych cudaśnych odżywek trochę się uspokoiły, może to jest więc jakaś metoda.

    OdpowiedzUsuń
  9. po porodzie niestety włosy wypadają garściami, wypadają te które w ciąży nie wypadły.
    strach patrzeć na te garści.
    my też dostaliśmy skierowanie do neurologa w pierwszych m-cach, ale wszystko było jak najbardziej ok.

    OdpowiedzUsuń
  10. i my byliśmy u neurologa tylko ze wzmożonym napięciem, później rehabilitacja ale teraz już jest super. a włosy i mi wypadały. przestały jak piszą dziewczyńy ok. 6 m-ca

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurde, słyszałam o tym wypadaniu włosów po porodzie, ale nie sądziłam że aż do tego stopnia będą wychodzić :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Z tymi włosami to też mam problem... Co podniosę Fabiana z podłogi to pełne garści moich włosów ma i nie pomaga codzienne sprzątanie :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Te włosy to widzę, że zmora każdej mamy. Mi też jako mniej więcej do 6m.ż. Misia wypadały, jak zaczęły odrastać to też marudziłam. W sumie nadal marudzę. Bo mam aureolę nad głową, a włosów inaczej jak w kitkę czy koka przy małym terroryście nosić nie da rady, także wszystkie nowe dzielnie odstają każdy w swoją stronę.
    Za to w ciąży.. Oh jakie ja miałam piękne włosy w ciąży, nigdy wcześniej takich nie miałam :( i pewnie do następnej ciąży mieć nie będę :(

    OdpowiedzUsuń