niedziela, 4 marca 2012

Normalnie - zawał serca!

Nie dosłownie, ale mało brakowało.
Wczoraj Dumny Ojciec kąpał bobasa. Rozebrał, zanurzył, myje i krzyczy żebym przyszła. Pobiegłam w te pędy spodziewając się tragedii typu: "zapomniałem mydła (ręcznika/czapeczki/pieluszki)". Zamiast tego Dumny Ojciec pokazał mi bobasową łapkę, na której pojawiła się wielka paskudna krosta: czerwona, opuchnięta, podbiegnięta ropą, wystająca z bobasa na dobre pół centymetra.
Normalnie - zawał serca!
A właściwie prawidłowa reakcja na szczepionkę przeciw gruźlicy podaną bobasowi jeszcze w szpitalu (6 tygodni temu). Tak miało być. Wszystko zgodnie z planem. Teraz ropień ma pęknąć i kilka dni się sączyć. To ja się pytam: czemu nikt mi nic na ten temat nie powiedział? Gdybym wiedziała zawału by nie było, a tak google znowu musiały udzielać mi pierwszej pomocy!

Z pozostałych niusów: bobas ma dysplazję stopnia drugiego obydwu stawów biodrowych. Ćwiczymy żabki i czekamy co będzie.

10 komentarzy:

  1. Ufff! Nas położna w SR ostrzegała przed tym, więc będę wiedziała :) chyba że zapomnę i tez w pierwszym odruchu wpadnę w panikę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas w szpitalu do książeczki zdrowia przypinali karteczkę, lub w niektórych przypadkach pisali w środku książeczki o tej szczepionce i paskudnej krostce:)

    A moja reakcja była całkiem podobna do Twojej, mimo ze ja ten wpis w ksiazeczce posiadałam to jakos zupełnie o nim zapomniałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie ze szczepionką tak powinno być a u nas nic się nie dzieje a Fabian ma już 5 miesięcy skończone :| Coś czuję, że będą go jeszcze raz kłuć... Ale prawdą jest, że powinni uprzedzać jak powinno to wyglądać po kilku tygodniach. Ja przy pierwszym dziecku też się przeraziłam i szukałam w necie informacji co się dzieje z ramieniem mojego dziecka.
    Powodzenia w walce z dysplazją. Wiem, że to nic przyjemnego ale minie :) Dysplazję ma prawie każde niemowlę :) My pieluchowaliśmy flanelą przez 6 tygodni a na następnej wizycie już wszystko było dobrze :) Trzymam kciuki aby i u Was tak było! Czasem wydaje mi się, że ortopedzi tą dysplazję widzą u wszystkich niemowląt i nawet położna powiedziała mi, że ortopedom chodzi tylko o to aby jak najwięcej biegać do nich na wizyty i to jeszcze najlepiej prywatnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To podobnie jak neurolodzy wszędzie widzą wzmożone/obniżone napięcie mięśniowe :)

      Usuń
    2. Martwimy się trochę bo Dumny Ojciec miał dysplazję, która przeszła po pieluchowaniu a moja siostra nosiła przez kilka miesięcy szynę Koszli. Podobno tę tendencję się dziedziczy. Ale ćwiczymy i mamy nadzieję, że będzie dobrze.

      Usuń
  4. Nam pediatra mówiła o tym przy wypisie, na razie nic się nie pojawiło jeszcze, i czekam z utęsknieniem na odpadnięcie pępka..

    OdpowiedzUsuń
  5. Nas też nikt nie poinformował, a na ten widok wielce się przeraziłam i byłam pewna, że coś złego się dzieje! Ameluszka ma teraz 9m-cy, a ranka do końca się jeszcze nie wygoiła, ale jesteśmy już blisko-blisko.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nas ostrzegali, ale u nas takich sensacji nie było.

    OdpowiedzUsuń
  7. ileż to pułapek i niespodzianek na drodze mama - bobas się rysuje.

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie w Szczecinie w szpitalu też nie raczą poinformować o takiej rzeczy, że to się zrobi paskudne, będzie ropieć i się sączyć. I przez to pediatra odebrała (już pewnie od 500tnej mamy) przerażający telefon, że to brzydkie i be! i co ta mama złego zrobiła, że to tak... Mogliby mieć trochę bardziej ludzkie podejście w szpitalach, zwłaszcza do pierwiastek..

    OdpowiedzUsuń