sobota, 31 marca 2012

Krótko i na temat

Teściowa właśnie obdarowała mnie puszką mleka dla bobasa.
Chociaż pytała mnie o to wcześniej kilka razy i za każdym konsekwentnie odmawiałam.
Nic nie powiedziałam (miny chyba nie udało mi się do końca powstrzymać). Teraz oddycham i liczę do tysiąca, żeby czegoś nie chlapnąć a ona jest obrażona, że nie doceniłam. Nosz...!

Bobas tymczasem przeskoczył prymitywizm, piktorializm i parę innych i od razu przeszedł do awangardy. I to nie byle jakiej! Podążając za śmiałą myślą Lennie Lee, Hermanna Nitschego oraz Gilberta i Georga wykonał na lustrze (przewijaku, podłodze, łóżeczku i rodzicielce) następujące dzieło:
Matczyna duma mnie rozpiera, tylko trochę się boję co będzie, kiedy osiągnie pełną maestrię ;).

10 komentarzy:

  1. Trzeba było podziękować i poprosić o butelkę jako następny prezent :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzeb było powiedzieć, że na to akuratnie ma uczulenie :D i niech sobie teściowa sama wypije na zdrowie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdolniacha :) Mina bobasa mega zadowolona - to najważniejsze :) Pamiętam pierwszy taki prezent od córci - byłam zaskoczona dużą plamą na dywanie i mojej bluzce ale za to mąż miał minę przebijającą wszystko ;) Synek grzecznie ani razu mamie nie wywinął takiego numeru za to notorycznie mnie olewa i to dosłownie :)
    Nie ma jak teściowe i prezenty od nich ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. O jaaaaaa! To aż taaaaak?! Gapimy się z Jeszczeniemężem na to zdjęcie i nie możemy uwierzyć, że dzieci mają taki "wyrzut". Powoli się godzę z tym, że śnieżnobiałe ściany w pokoju Eryka długo takie białe nie będą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przewijak jak najdalej od ściany:P

      Usuń
  5. Witam serdecznie, pozwoliłam sobie tu po cichutku zajrzeć:) A dzieło rzeczywiście imponujące choć moja mała rozmiarem je chyba dziś pobiła, a rozmachem to już na pewno bo jako płótno to jeszcze obie nogi wykorzystała;) Pozdrawiam cieplutko:)

    http://chwile-niezapomniane.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Hahaha:) No cóż... Ja kiedyś miałam w zwyczaju dmuchać na Hanikową pupę podczas jej wietrzenia. Przestałam po tym jak kupsztal z impetem wylądował na bluzce i spodniach spływając na podłogę chwilę po tym, jak skończyłam dmuchać....Oj nie byłoby ciekawie:/

    OdpowiedzUsuń