poniedziałek, 20 lutego 2012

O wafelku

Zainspirował mnie pomysł na pamiątkowy album. Zastanawiałam się co, oprócz posadzenia drzewa (w planach na wiosnę) mogę zrobić żeby utrwalić i zachować. Żeby dać bobasowi kiedy dorośnie.

Ja miałam palmę, która wykiełkowała z daktylowej pestki w roku mojego urodzenia, zawsze prześcigała mnie wzrostem aż ostatecznie trzeba ją było oddać do kościoła bo się nigdzie nie mieściła. Bobas też miał palmę ale po moich licznych pobytach na patologii ciąży, palma pod troskliwą opieką Dumnego Ojca, oddała ducha.  Może i dobrze, bo chyba zaczęłam przesadzać z tą pamiątkową zieleniną ;).

Nowy pomysł narodził się wczoraj a dzisiaj przybrał cyber-cielesną formę: opowieść obrazkowa, coś jak u Dennisa Wojdy, tylko mniej poetyckie i gorzej rysowane ale moje, nasze. Tak się zaczęła Opowieść o Wafelku.

7 komentarzy:

  1. Ja procz prowadzenia dziennika mojego dziecka zrobilam rowniez pudelko wspomnien. Jak dorosnie to dostanie w prezencie ;) A w srodku spioch w ktorym przyjechal ze szpitala, pierwsza czapeczka, rekawiczki drapki, skarpetuszki, test ciazowy, pierwszy odcisk stopy, metalowe opakowanie od cygara taty , ktore wypalil jak sie urodzil... i takie tam roznosci....

    Pomysl z drzewem baaaardzo mi sie podoba!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Opowieść o wafelku zapowiada się bardzo ciekawie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bedzie fajnie :)

    Zastanowilabym sie nad tym licznikiem, tez go lubilam, ale przez niego zamknieto mi bloga i musialam pisac do google.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo... dlaczemu? powiedzieli coś czy zamknęli i już?

      Usuń
  4. Wprowadzal wirusa na strone i mogl zainfekowac innych wchodzacych na moj blog, nie wiem skad sie wzial.

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas w rodzinie praktykuje się zasadzenie drzewa i... wyprodukowanie winka :) Takie winko można później wypić na np. 18nastkę, albo zostawić jeszcze dłużej... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że dobrym pomysłem jest zachowanie kartki z kalendarza - takiego jednodniowego - z datą narodzin.

    OdpowiedzUsuń