czwartek, 16 lutego 2012

Marność i udręczenie duszy

Jest coś co potrafi roznieść w pył nawet mój nieśmiertelny optymizm. Nie na długo co prawda, ale zdarzają mi się gorsze momenty.
Jak dziś na przykład.
Wszystkiemu winne pączki, a konkretnie brak pączków w organizmie i powód dla którego ich tam nie ma i nie będzie.
Zawsze byłam szczupła. Odkąd pamiętam dużo piłam. W jedynym jakie zjadłam w życiu ciasteczku z wróżbą znalazłam następującą wiadomość:
 "Jesteś blisko źródła, które nigdy dla Ciebie nie wyschnie. 
To źródło szczęścia, które niesie czystą wodę."
Wtedy jeszcze Przyszły Ojciec obśmiał się serdecznie i kazał karteczkę zachować. Jego stałą fuchą jest noszenie wody dla mnie, więc stwierdził, że to o nim, a ciasteczko dobrze wróży naszej przyszłości.
Kiedy byłam w ciąży wyniki testu OGTT (obciążenia 75 gramami glukozy) nieznacznie przekraczały normy. Zaczęłam kontrolować glikemie po posiłkach, okazało się, że jest gorzej niż wynikało z testu. Dieta niskowęglowodanowa nie pomogła, ćwiczenia nie pomogły, odchudzanie nie pomogło, przyszła insulinka (i też nie do końca pomogła bo albo hiper albo hipo).
Po porodzie miałam być jak nowa ale trzeba było zacząć karmić bobasa a dieta niskowęglowodanowa jest przeciwieństwem diety matki karmiącej. Zaczęłam jeść białe pieczywo i inne produkty mączne i bardzo szybko okazało się, że bez insulinki nie da rady a moja, teoretycznie ciążowa, cukrzyca ma się świetnie.
I tak okrężną drogą doszłam do przyczyny dla której mój dobry humor zelżał: ja nie mam co jeść. Jeśli czegoś akurat nie wyklucza dieta lekkostrawna i kolkujący bobas, zapewne będę się po tym pół doby ustawiała z cukrem. Idzie przeżyć. Tylko ciężko mi się słucha o pączkach.

11 komentarzy:

  1. a ja nie jem bo nie lubię pączków. wiem, nienormalna jestem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zjadłam dzisiaj jednego i powiem Ci tylko, że nic nie tracisz ;) Domowej roboty sorbet lub smoothies truskawkowe bije pączki na głowę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymaj się Miłka :) A pączki są przereklamowane!

    OdpowiedzUsuń
  4. A może w poradni laktacyjnej Ci dietę ustawią? Myślę, że ktoś tam powinien się na tym znać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ustawili, tyle, że diabetolodzy - ginekolodzy ale to co im wyszło mnie nie zachwyca :/

      Usuń
  5. Eee tam pączki ;) Ja dziś się obeszłam bez nich ;)
    A cukrzyków podziwiam, np swoją mamę.. trzeba się wiele natrudzić.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zjadłam wczoraj pączka... nie był smaczny. Nic nie tracisz, uszy do góry!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zrobilam muffinki paczkowe zamiast paczkow, zjadlam bo juz dlugo nie jadlam pieczonego, ale pozniej przyszla ochota na nastepna i wielkie poczucie winy. Nie oplaca sie. Mamy za to najslodsze dzieci bo wlasne, w tym ty Paczka, nie dodaja kalorii, a mozna sie nimi sycic caly dzien :D
    Podziwiam ciebie z cukrzyca, lekko nie jest.

    http://www.llli.org/cbi/bibdiabetes.html

    http://www.amazon.co.uk/Oxford-Handbook-Diabetes-Nursing-Handbooks/dp/0199545626/ref=sr_1_1?ie=UTF8&qid=1329486009&sr=8-1

    Moze pomoga?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :), będę zgłębiać :)
      A z Pączusiem to prawda :) taka jest słodka, że niezależnie od mojego pączusiowania, moja siostra mówi do niej Wafelku a Dumny Ojciec Cukierku :)

      Usuń