czwartek, 2 lutego 2012

Era Wodnika

Trzeba powiedzieć to wprost: nastała nowa era, era wodnika a dokładnie bobasa - Wodniczki, która już 10-ty dzień twardą ręką rządzi czasem i przestrzenią. Czas na sen się skraca, bobasowe fanty kipią z szaf i szafek a melodyjny "śpiew" nocami niesie się po rurach. Ale mimo to jest dobrze, ba nawet bardzo dobrze i nigdy lepiej nie było. Nareszcie wszystko jest na swoim miejscu :).
wodnik stąd

Z konkretów: zdjęli mi część szwów więc dzisiaj z radością chodzę i na wszystkim siadam : ). Celebruję to siadanie jak wakacyjne święto plonów, nie miałam pojęcia, że to takie miłe i satysfakcjonujące zajęcie ; ).

Wczoraj bobasowi odpadł kikut pępowiny i odbyła się pierwsza kąpiel z prawdziwego zdarzenia - w wodzie głębszej niż do połowy pośladków. Bobas jeszcze nie zrozumiał, że to super sprawa, ale chyba nie ma bobasów które nie lubią się kąpać, więc czekam aż załapie, że to fajne. Czekam i zacieram ręce bo jak bobas się cieszy to najmiodniejsza słodycz leje się na matczyne serce:

5 komentarzy:

  1. Gabrysia cudna, ale to juz mowilam, hehe bee sie czesto powtarzac ;)
    Moj bobas uwielbia kapiele z mama, kopie z calych sil, woda wszedzie tryska, a ona ma radoche, nie daj B. wyjac z wody :) niedlugo bedzie sezon na zabawki ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też już chceeeeeee! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jenyyyy ale ona słodka :D
    Mamusi gratuluję zdjętych szwów, a córeczce odpadnięcia kikutka :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulujemy odpadnięcia kikutka :)
    Malutka cudna!
    A kąpiele to super sprawa, nasza hania uwielbia, już zaczyna pluskać rączkami i nóżkami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczna! Pewnie też masz syndrom gapia - ciągłego wpatrywania się w swoje maleńkie Cudo? :)

    OdpowiedzUsuń