piątek, 24 lutego 2012

Bobas ma miesiąc

Od wczoraj. Zmienił się niesamowicie i ja chyba też się zmieniłam. Tyle, że ja na gorsze. Mniej mam cierpliwości. Znaczy do bobasa całe morze (i góry): płacze znoszę dobrze, uśmiechy chłonę i celebruję, przytulasy uwielbiam a zapach małego Pączusia-Wafelka-Cukierka Tysiąca Imion działa na mnie narkotycznie.
Z tolerowaniem reszty świata jakby gorzej. Ale ja się poprawię, obiecuję.

11 komentarzy:

  1. Ależ rozczulające zdjęcie:D
    Ale Ty wiesz, że cudny jest? Ty wiesz?:D

    OdpowiedzUsuń
  2. mowisz o swoim mezu? bo ja do swojego nie mialam za krzty cierpliwosci. Mial ze mna ciezko bidulek:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zasadniczo tak jakby. Nie tylko ale chyba głównie.

      Usuń
  3. Nic tylko schrupać :)
    Cudaśne zdjęcie.. Aj już też takie słodkie chce ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakież piękne ujęcie!
    Ach, ta cierpliwość...u mnie też jak na lekarstwo ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczna dziewuszka!
    Teraz jest czas dla Was, nie musisz być miła dla reszty świata przecież, a mąż pewnie jakoś przetrzyma:)
    Samych miłych chwil!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ranyyy, ja mam to samo. Zero cierpliwości do reszty wszechświata. Za to do Młodej pokłady nieprzebrane.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak laleczka!!
    A dla Ciebie :* :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczny bobas, a cierpliwość do otoczenia przyjdzie z czasem:P

    OdpowiedzUsuń
  9. patrzę na tego bobasa już nasty raz i myślę sobie, że bardzo łatwo jest go kochać :)cudo

    OdpowiedzUsuń