piątek, 10 lutego 2012

Bobas dorośleje

Dwa dni temu temperatura wzrosła powyżej -5C więc wybraliśmy się z bobasem na pierwszy spacerek. Przedsięwzięcie zakończyło się pełnym sukcesem: bobas był zachwycony wytrząsaniem na chodnikowych płytach i łypaniem na przesuwający się krajobraz. Dumny Ojciec też był zachwycony bo odkrył, że z bobasem można robić coś więcej niż zmiana pieluchy :).

Bobas zmienia się z każdym dniem, zaskakujące jak bardzo niepodobny jest do tego kłębuszka sprzed 2 tygodni, który tylko jadł i spał (z przerwami na kupę oczywiście). Dziś bobas jak zaklęty dobre 10 minut przyglądał się słoniom na karuzeli a potem okazał pełną aprobatę "Wiegenlied: Guten Abend, gute Nacht" Op. 49, No. 4 Johannesa Brahmsa zdecydowanie przedkładając wykonanie Dana Lama nad aranżację na blaszkę i sprężynkę z karuzelowej pozytywki ;).

4 komentarze:

  1. Zazdroszczę!! Ja też chcę już chodzić na spacery ze swoim Bobasem :) I jestem ciekawa jakie kołysanki się mu spodobają :D

    Jeszcze pytanie odnośnie spacerów: jaką bryką wozi się Wasz Bobas? jakieś wnioski po pierwszych dniach użytkowania? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie wózior- ważna sprawa :) Dla mnie również sprawa "na czasie" :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nasz bobas ma nie brykę ale czołg: Tako Warrior. Ciężki ale super zwrotny i dobrze wyważony, nie czuje się ciężaru przy podjeżdżaniu pod krawężniki. Ma duże, skrętne, pompowane koła, spory kosz na zakupy pod wózkiem, spacerówkę w 2 kierunkach, którą da się rozłożyć na płasko, fajną regulację rączki, no i cenę nie do pogardzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ooo wózek ważna rzecz ;) Też oglądam się już za owym ;)

    Też już chcę na spacery :( ale jeszcze nie pora ;)

    OdpowiedzUsuń