sobota, 14 stycznia 2012

38 tydzień i 18 dni do bobasa

Właśnie rozpoczął się nasz 38 tydzień. Porzuciłam na moment ciepłą posadkę kwiatu lotosu na gładkiej tafli jeziora i dałam się porwać panice przedporodowej. Przyniosło to zresztą całkiem niezłe rezultaty bo torba nareszcie została spakowana, ciuszki na początek poprasowane, smoki, szczotki i inne tam gruszki do nosa wyparzone, fotel do karmienia skręcony. Krótko mówiąc wszystko gotowe.

Na stronie (po prawej na górze) pojawił się nowy suwaczek, który co prawda poświadcza nieprawdę o wieku ciąży ale za to dobrze odlicza dni do bobasa.
Mimo, że coraz jej mniej wygodnie, Kotuszka niestrudzenie wysiaduje.
Śnią mi się coraz bardziej niesamowite sny jak ten wczorajszy:
Razem z Przyszłym Ojcem i jeszcze kilkoma osobami squatowaliśmy na dziko w zamku krzyżackim. Robiliśmy co mogliśmy żeby nie dać się zdekonspirować: staraliśmy nie rzucać się w oczy, nosiliśmy krzyżackie wdzianka, kiedy Krzyżacy mówili do nas po łacinie odpowiadaliśmy w sposób, który naszym zdaniem brzmiał zupełnie jak łacina. Trwaliśmy sobie beztrosko i spokojnie w naszym pasożytniczym krzyżactwie aż któregoś dnia obudziłam się w zaawansowanej ciąży. Mój brzuch wyglądał jak dorodna dynia, nie było mowy, że wcisnę się w krzyżackie portki. Co prawda tunika sięgała mi do pół uda ale przecież nie mogłam biegać z gołymi nogami. Postanowiłam je obandażować. Podarłam prześcieradło na szarpie, owinęłam nogi i tak przygotowana postanowiłam niepostrzeżenie wymknąć się z zamku. Niestety na korytarzu wpadłam na Komtura, który nie dał się zwieść przebraniu i zapytał kim jestem. Udając, że mówię po łacinie wytłumaczyłam mu, że jestem pradawną ciężarną krzyżacką mumią i nie mogę z nim teraz rozmawiać bo mam straszny rozstrój żołądka. Po tej deklaracji zaczęłam uciekać i do końca snu ganiałam się z Komturem i Krzyżakami w stylu Scooby'ego Doo otwierając i zamykając niezliczone drzwi.

3 komentarze:

  1. ach te sny ciążowe... mnie się ostatnio śniło że szłam w orszaku królewskim ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. Krzyżacka mumia z rozstrojem żołądka :D Padłam :) Chyba Twój Bobas będzie miał zapędy sensacyjne :) Ja w drugiej ciąży miałam sny o porządnym wyspaniu się - śniło mi się często, że leżę na pięknej plaży, w ciszy, jest ciepło, a ja śpię pod parasolem i morze tak ładnie mi szumi... Albo ja luksusowej żaglówce sobie śpię. Różne konfiguracje, ale właśnie o spaniu :) Miłka, jak już urodzisz - szybko i szczęśliwe i bez najmniejszych komplikacji - daj znać jak poszło na Starynkiewicza, proszę Cię. Moja przyjaciółka będzie tam rodziła wiosną, a ja mam sprzeczne doniesienia o tym szpitalu. W większości niepochlebne, ale sprzed roku, 2 lat. Mam nadzieję, że będzie super i wrócisz jak Młoda Bogini z Małym Bóstwem :)
    PS. Piękny kot! Dziecko będzie chciało, abyś mu mruczała do snu :)

    OdpowiedzUsuń