czwartek, 15 grudnia 2011

Giga-bobas?

 Wczoraj siostra cioteczna Przyszłego Ojca, z wyrównaną dietą cukrzycą ciążową, urodziła zdrowego synka o wadze 5140 g. A na portalu trojmiasto.pl pojawiła się następująca notatka:

"Największy noworodek płci żeńskiej w Polsce przyszedł na świat we wtorek w Szpitalu Specjalistycznym im. św. Wojciecha na Zaspie. Dziewczynka waży 6870 g i mierzy 69 cm. Lekarze są zaskoczeni, ale też zadowoleni, że poród przebiegł pomyślnie.

Już podczas badania USG brzucha matki, lekarze wiedzieli, że dziecko będzie sporych rozmiarów. Jednak nikt nie spodziewał się, że po zważeniu noworodka okaże się, że to największa dziewczynka, jaka przyszła na świat w Polsce.

- Jej waga urodzeniowa wynosiła 6870 gramów, a jej wzrost to 69 centymetrów - wylicza dr med. Lech Bolt, ordynator oddziału położniczo-ginekologicznego w szpitalu na Zaspie.

Dla porównania przeciętna waga urodzeniowa dziewczynek wynosi w Polsce 3421 g, a chłopców 3585 g. Dlatego noworodek ważący powyżej sześciu kilogramów to prawdziwa rzadkość. Dzieci sporych rozmiarów rodzą się przeważnie, kiedy matka zapada na cukrzycę ciążową lub od dłuższego czasu cierpi na tę chorobę i jest leczona insuliną.

- Ciążą pani Marleny była ciążą "wysokiego ryzyka", bo pacjentka od kilkunastu lat choruje na cukrzycę. To choroba niebezpieczna dla ciężarnych kobiet i płodów. Matka była pod stałą opieką diabetologa i cały czas na pompie insulinowej. Trzeba powiedzieć, że pacjentka była bardzo zdyscyplinowana - wyjaśnia dr Bolt." 

Przypadek?
Myślę sobie o moich glikemiach, którym ostatnio do wyrównania brakuje mniej więcej tyle samo, co do kompletnego chaosu i trochę się boję. Przekraczam normy o całe hektary a 190 widuję na glukometrze prawie codziennie. Utrzymywanie cukru w ryzach to ciekawe zajęcie, szkoda, że zupełnie jałowe. Bobasie, nie rośnij, co?

A, że na odcukrzanie najlepszy jest spacer, wybraliśmy się z Przyszłym Ojcem na Starówkę :).

2 komentarze:

  1. Pogoda sprzyja - więc spacerujcie, spacerujcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam o tym! Lepiej nie rośnij aż tak bardzo Miłkowy Bobasku ;)

    OdpowiedzUsuń