sobota, 3 grudnia 2011

32 tydzień

Właśnie zaczął się nasz 32-gi tydzień ciąży, czyli 30-sty z bobasem na pokładzie. A 30 tygodni to bardzo długo. To 7 miesięcy, 210 dni, dwie i pół pory roku, 60 parę prań, 40 wypraw po zakupy, pół kilograma soli zjedzone przez rodzinę. Na co by nie przeliczyć - kupa czasu!
Przyzwyczaiłam się do życia w dwupaku, do innego rytmu, innego myślenia i kopniaczków. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym nie mieć lokatora w brzuchu a przecież jeszcze tylko 63 dni albo mniej i bobas się wykwateruje. Kiedy to sobie dzisiaj uzmysłowiłam, wpadłam w panikę: uwielbiam być w ciąży, nie chcę żeby to się skończyło.
Pozostaje mi wierzyć, że mądrze jest to wszystko urządzone, że lada moment zacznę puchnąć, zapomnę gdzie miałam kostki i będzie mi na tyle ciężko, że mi ta ciąża ze szczętem obrzydnie a kiedy minie wyznaczony czas, będę gotowa przywitać bobasa po drugiej stronie.

5 komentarzy:

  1. Hmmm..obawiam się, że już niedługo pojawią się te "przyjemności":D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak Ci będzie brakowało brzucha, to zawsze możesz postarać się o kolejnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja na 2 dni przed terminem nie wiem co to obrzęki, bóle kręgosłupa (no dobra, coś koło września mnie przestrzeliło, ale puściło już dawno). Nadal widzę swoje kostki, nawet dzisiaj przepraszając malucha za chwilę ściśnięcia, obcięłam i wypiłowałam paznokcie u stóp :D Jedyne co zniknęło mi z pola widzenia to... jak to faceci z brzuszkiem mawiają "witaj brzusiu - żegnaj siusiu" ;) Nadal, z powodu sporego spadku wagi w pierwszych miesiącach ciąży, ważę mniej niż przed ciążą. Także ogólnie gdyby nie sikanie minimum co 2 godziny, mogłabym w ciąży jeszcze pochodzić tak ze drugie tyle, a co :P
    ...no dobra, kłóć też mogłabym się skończyć, chociaż do tego też już przywykłam :)
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja właśnie mam końcówkę i się doczekałam - spuchłam niczym balon, nie chodzę tylko się toczę,kostki zniknęły i obrączki nie zdejmę żebym nie wiem jak się siłowała. Także nie martw się, jeszcze wszystko przed tobą! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Magda, możemy sobie przybić piątkę! Jak na razie mimo, że to już 8 miesiąc, przez te wszystkie szalone diety i rzyganie przytyłam mało, brzuch mam nieduży, nie jest mi ciężko. Sikam za to jak wściekła, w dzień non stop, w nocy co godzinę ;).

    Może cudownym sposobem na unikniecie niedogodności w ciąży jest cukrzyca?

    OdpowiedzUsuń