piątek, 25 listopada 2011

Odmienny stan - odmienne wyposażenie ; )

Jako, że ciężarówki wymagają pewnego zaplecza sprzętowego, ku własnej pamięci, a może też dla czyjegoś pożytku, postanowiłam zrobić subiektywny ranking ciążowych "hitów i kitów".

Rzeczy które bardzo sobie chwalę i bez wahania kupiłabym jeszcze raz:
  • Poduszka do spania rogal - zdecydowany hit, poprawia komfort o 100%, boję się pomyśleć co zrobiłabym osobie, która by mi go zabrała ; ).
  • Wciągane buty - joga jogą ale czasami trzeba szybko wyjść z domu.
  • Pasy ciążowe - dzięki nim wiosnę, lato i pół jesieni przechodziłam w ulubionych spódnicach i bluzkach. Jak na swoją cenę (ok 10 zł za sztukę na allegro) okazały się fantastycznie funkcjonalne.
  • Stepper domyos st 290 z decathlonu - bo czasami łapie "niechciej" i przyjemniej pospacerować przy dobrym filmie, bo na stepperze skrętnym da się robić wiele więcej rzeczy niż na prostym, bo jest w niższej klasie cenowej a nic mu nie brakuje.
  • Krem na rozstępy Mustela 9 miesięcy - drogi jak nie wiem ale działa: tam gdzie się smarowałam rozstępów nie ma, tam gdzie zapomniałam, a o chodzi o tyłek, rozstępy są.
  • Leginsy ciążowe (optymalnie ze szwami po bokach brzuszka a nie na środku) - nie dość, że wygodne, to jeszcze teraz wypada je nosić :) i pasują do wciąganych butów. Same zalety!

Rzeczy, które mogłam sobie spokojnie darować bo mimo usilnych prób nie znalazłam dla nich zastosowania:
  • Detektor tętna - mam łożysko z przodu i tętna nie słychać. Słychać kopniaki i czkawki ale też i czuć więc nie wiem czy trzeba je koniecznie śledzić wieloma zmysłami. Dobrze, że kupiłam używany za grosze bo dręczyłby mnie po nocach.
  • Krem z Rossmanna na rozstępy - mimo, że uwielbiam produkty z Rossmanna ten mnie pokonał. Kompletnie się nie wchłaniał tylko, nie wiem, mydlił? pienił? Skład ma super ale aplikacja to droga przez mękę a intensywny zapach doprowadzał mnie do rozpaczy. Nie zwalczyłam nawet połowy opakowania.
  • Grube legginsy ciążowe Zara for Mum - dobrze, że z drugiej ręki bo bardzo słabo się rozciągają, trzeba się nieźle napocić żeby je naciągnąć, zsuwają się i wiszą krokiem w samych kolanach a wokół kostek formują zalotne obwarzanki.

9 komentarzy:

  1. A próbowałaś zwykłych legginsów ciążowych - dla mnie hicior i fajnie, że akurat nawet moda taka nam sprzyjająca :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O, zwykłe są bardzo dobrą rzeczą! Chyba należy im się miejsce w hitach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaki masz ten rogal do spania? bo jestem pewna, że na 100% sobie kupię, ale nie wiem jak się zabrać za szukanie :P
    Ten detektor też mnie zaciekawił : mimo, że odradzasz, to kusi obietnicami to urządzonko :D

    OdpowiedzUsuń
  4. @ Emma - próbowałam znaleźć aukcję ale teraz nie ma takich jak mój. Dla mnie rogal ma być: długi, możliwy do wyprostowania, wypełniony taką watą(?) a nie kuleczkami bo jest twardy. Super gdyby miał powłoczkę na zmianę. Mój nie ma. Piorę go rano i do wieczora gryzę paznokcie czy zdąży wyschnąć ;). Moim zdaniem warto go kupić jak najwcześniej bo skoro i tak się za niego tyle płaci to warto go dobrze wykorzystać.
    A, i mój ma troczki, które po związaniu mają umożliwić umieszczenie wewnątrz bobasa. Nie mam pojęcia czy to się sprawdzi, więc wzięłam z troczkami, zawsze można je obciąć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bo najbardziej popularna jest Motherhood, ale to droga jest, nie wiem czy szukać czegoś tańszego czy brać tą... muszę poczytać o tym, bo sobie pod choinkę wtedy zażyczę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam o taki:
    http://allegro.pl/poduszka-do-spania-i-karmienia-190cm-rogal-blanca-i1943847581.html
    w sowy :). Jest boski i gdyby nie brak powłoczki polecałabym właśnie taki. No chyba, że jesteś zdolniacha i potrafisz uszyć albo masz kogoś kto dałby radę. Ja niestety nie mam grama uzdolnień w tym kierunku ;).

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam znajomą krawcową, która grosze bierze za takie robótki :) Dziękuję bardzo :D mam nadzieję, że będę równie zadowolona jak Ty :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie rogal był zbawieniem do spania w ciąży, a teraz jest zbawieniem do karmienia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Co do kremu się nie zgodzę. Dałam się namówić na Mustelę i konsystencja taka sama jak krem Ziajki za jakieś 12zł. A z rozstępami tak jak u Ciebie- tam gdzie pamiętałam i smarowałam 2 razy dziennie- nie ma, tam gdzie olałam- jest ich milion ;)

    OdpowiedzUsuń