czwartek, 17 listopada 2011

Mściciel ma młode

Stało się, Karmazynowy Mściciel pospraszał znajomych. Tym razem szczęśliwie ulokowali się w strefie gatkowej, więc jedyne czego będę sobie musiała z ich powodu odmawiać, to bieganie z gołym tyłkiem w miejscach publicznych. Przeklinam tylko własną beztroskę: smarowałam biust i brzuch, biodra i uda a o tyłku, który jakoś nie rósł, zapomniałam i mam. Wyglądam jakbym usiadła na kaloryferze (akordeonie?).

 "Jeden całus przemieni mnie w księcia. Ale nie spodobają ci się te rozstępy." Stąd

3 komentarze:

  1. na szczęście mściciel jest z tyłu więc co z oczu to z serca. ja mojego nie widzę więc "go nie ma" :):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też smaruję, że tak powiem z ogromnym "namaszczeniem" ;) regularnie, dwa razy dziennie i nawet o tyłku nie zapominam, ale powiem Ci szczerze, że znając moje szczęście i tak podzielę Twój los ;). Zdanie o akordeonie podniło jednak moje serce :).

    OdpowiedzUsuń