poniedziałek, 24 października 2011

Klęska urodzaju

Wychodząc z założenia, że lżej i łatwiej mi raczej już nie będzie, dosyć wcześnie zabrałam się za kompletowanie bobasowej wyprawki. Jedno załatwione, martwić się nie trzeba, z głowy, te rzeczy.

Plan był prosty ale, jak się okazało nie pozbawiony wad, bo jakieś 2 tygodnie temu rozpoczął się niekontrolowany spływ bobasowych dóbr. Bobasowe ubranka w nieprzytomnych ilościach wylewają się z każdej szafy, bobasowe śpiworki, rożki, kocyki i kołderki wypełniły skrzynię łóżka. Cały pokój zyskał nowy temat przewodni z koszem na brudne pieluszki na honorowym miejscu ;).

I tak bobas ma już:

  • 5 pajacyków grubych
  • 23 pajacyki cienkie
  • 1 para śpiochów grubych
  • 1 para śpiochów cienkich
  • 9 par bodziaków  z długim rękawem
  • 7 par bodziaków  z krótkim rękawem
  • 7 kaftaników z długim rękawem
  • 3 kaftaniki z krótkim rękawem
  • 3 pary rajstopek grubych
  • 3 pary rajstopek cienkich
  • 7 par spodenek
  • 6 bluz
  • 7 par rampersów
  • 8 par skarpetek w tym 2 grube
  • 4 pary podkolanówek
  • 3 pary rękawiczek niedrapek
  • 6 czapeczek w tym 2 wiązane
  • 1 szlafroczek

A to może jeszcze nie być koniec. Wydaje się, że pierwszy miesiąc oblecimy bez prania ;)

3 komentarze:

  1. Cieszyć się należy :) ja przebieram Małego non stop :) i bardzo mnie to cieszy, że taki jest elegancki :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę!! Ja tez chcę już wyprawkę kompletować!!:D

    OdpowiedzUsuń
  3. tych 23 pajacyków cienkich to zazdroszczę - u nas zawsze był deficyt tychże chociaż i też mieliśmy duuużo :-).
    No ale wycieki niekontrolowane były więc przebieranie non stop :)

    OdpowiedzUsuń